Elastyczną linię kredytową dostaliśmy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego rok temu. To kredyt w wysokości przeszło 20,5 mld dol., który w razie potrzeby mogliśmy wykorzystać. Za roczny dostęp do linii zapłaciliśmy przeszło 50 mln dol. Linii nie wykorzystaliśmy, dzięki niej udało się jednak w okresie szalejącego kryzysu ustabilizować kurs złotego. - Działała jak dodatkowa polisa ubezpieczeniowa - mówią ekonomiści.
Gdy teraz rząd zapowiedział, że chciałby dostęp do elastycznej linii przedłużyć, NBP zaprotestował. Tłumaczył, że kryzys się kończy, że
Polska jest "wystarczająco silna ekonomicznie" i nie potrzebuje linii. - Sytuacja polskiej gospodarki i systemu finansowego jest obecnie na tyle dobra, że Polska może przejść z grona państw, którym
MFW udziela wsparcia, do grona tych, które za pośrednictwem MFW pomagają innym krajom w przezwyciężaniu skutków globalnego kryzysu - napisał pod koniec marca w komunikacie. Zgoda NBP na przedłużenie linii kredytowej jest o tyle ważna, że to właśnie
bank centralny płaci za jej utrzymanie.
Po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginął m.in. szef NBP Sławomir Skrzypek, bank centralny stopniowo łagodził swoje stanowisko w sprawie linii. Trwały rozmowy w tej sprawie pomiędzy NBP i Ministerstwem Finansów. Ostatecznie w środę wiceprezes NBP Witold Koziński zapowiedział, że choć z punktu widzenia potrzeb banku centralnego zagrożeń związanych z
systemem bankowym i wahaniami kursu nie ma potrzeby brania linii kredytowej MFW, to NBP zgodzi się na jej przedłużenie, jeśli rząd wystąpi doń w tej sprawie i podpisze z nim stosowną umowę. Wyjaśnił, że chodzi o umowę dotyczącą pokrycia kosztów obsługi linii. Wedle naszych informacji bank chciałby, żeby koszty te pokrył rząd. Witold Koziński dodał też, że obecnie sytuacja makroekonomiczna Polski jest dobra, a bank ma do dyspozycji linię kredytową z
Europejskiego Banku Centralnego w wysokości 10 mld euro, której utrzymanie nic nie kosztuje. NBP nie przewiduje przy tym niepokojów na rynku bankowym, a atak na złotego jest jego zdaniem "niezwykle mało prawdopodobny". - 80 mld dol., które w tej chwili NBP ma w rezerwach, jest całkowicie bezpieczną wartością, aby poradzić sobie z takim spekulacyjnym atakiem - zapewnił wiceprezes NBP.
W środę upływa rok od przyznania Polsce linii kredytowej przez MFW. - Jesteśmy gotowi w każdej chwili wystąpić do MFW o przedłużenie dostępu do elastycznej linii kredytowej warunkach analogicznych do roku ubiegłego - zapowiedział w środę cytowany przez PAP wiceminister finansów Dominik Radziwiłł. - Aktualna sytuacja na rynkach finansowych, daleka od stabilizacji i stabilnego rozwoju, pokazuje słuszność argumentów przedstawianych w naszych analizach popierających przedłużenie dostępu do tej linii kredytowej - tłumaczył. - Pokazuje to sytuacja Grecji i innych krajów europejskich - dodał.
