Polskie firmy zwiększyły wydatki na reklamę w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku do 5,94 mld zł. W dwucyfrowym tempie rosły przychody kin (o 25,6 proc.) i spółek internetowych (o 23,1 proc.). Te ostatnie zwiększyły swój udział w torcie reklamowym z 11,93 aż do 14,01 proc., co zawdzięczają producentom aut, sieciom handlowym oraz bankom.
Stacje telewizyjne mogą pochwalić się wzrostem o 8,3 proc., jednak najwięksi nadawcy zwiększyli przychody tylko o 3,8 proc., podczas gdy kanały tematyczne poprawiły swój wynik aż o 44 proc. W przypadku
radia wzrost był symboliczny i wyniósł zaledwie 0,9 proc. Spadkami zakończyła ten okres natomiast branża reklamy zewnętrznej (o 13,4 proc.), dzienniki (o 6,2 proc.) oraz magazyny (o 6,1 proc.).
Najbardziej aktywnie reklamowali się producenci żywności, farmaceutyków, odzieży, aut, komputerów, kosmetyków oraz elektroniki. Oszczędzały natomiast biura podróży i media.
Analitycy Starlinka spodziewają się, że w IV kwartale rynek reklamy wyhamuje i w całym 2010 r. jego wzrost sięgnie tylko 3,4-3,8 proc. "W kluczowych jesiennych miesiącach październiku i listopadzie spadł wyraźnie popyt na reklamę telewizyjną" - czytamy w raporcie.
Także grupa TVN - publikując wyniki finansowe za III kwartał - ostrzegła inwestorów, że spodziewa się "ochłodzenia rynku reklamowego" w końcówce roku. Sezon świąteczny zawsze był tradycyjnie najlepszy dla rynku reklamowego, ale w tym roku wiele firm zmieniło swoje strategie. "Widać wyraźnie poszukiwanie tańszych możliwości reklamowych i przesuwanie budżetów poza tradycyjne sezony sprzedażowe, czyli wiosnę i jesień na lato" - pisze Starlink.
Co dalej? - Trudno powiedzieć. Ale jeśli firmy będą przesuwać budżety na tańsze okresy, to początek przyszłego roku nie musi być zły - uważa Lidia Kacprzycka ze Starlinka.