"Nawet jeśli dojdzie do restrukturyzacji zadłużenia,
Grecja w dalszym ciągu będzie miała duże problemy, które będzie mogła rozwiązać tylko przez poważne cięcia budżetowe. Spowodują one mocne spowolnienie gospodarki tylko po to, aby zamknąć bieżący deficyt" - pisze Krugman w swoim
blogu na stronach "New York Timesa".
Jego zdaniem jedynym ratunkiem dla Grecji, który spowodowałby wzrost gospodarczy i zmniejszył ciężary cięć wydatkowych przez społeczeństwo, jest wzrost eksportu, jednak można go osiągnąć tylko w sytuacji, gdyby ceny i koszty w Grecji spadły radykalnie.
"Gdyby greckie społeczeństwo było bardziej spójne, możliwe byłoby ustalenie kolektywnej obniżki płac, swoistej wewnętrznej
dewaluacji. Ale jak pokazują ostatnie ponure wydarzenia, nie jest to możliwe" - pisze Krugman.
Według niego jedyną alternatywą dla Grecji jest więc
dewaluacja, co oznacza konieczność opuszczenia strefy euro. Oczywiście nie będzie to łatwe, ponieważ każda sugestia, że taka opcja jest rozważana, może spowodować ryzyko ataku spekulacyjnego na greckie banki. "Ale to nie znaczy, że jest to niemożliwe. Grecja już teraz zaczyna wyglądać jak
Argentyna w 2001 r." - pisze Krugman, przypominając wydarzenia z grudnia 2001 r., gdy z powodu poważnego kryzysu ekonomicznego w Argentynie doszło do masowych zamieszek i protestów.
"To nie jest alternatywa do restrukturyzacji długu, to coś, co może być koniecznym dodatkiem do restrukturyzacji długu, aby postawić na nogi greckie finanse" - dodaje noblista i kończy tekst słowami: "Mam nadzieję, że w EBC i greckim resorcie finansów ludzie już teraz myślą o tym, co wydaje się nie do pomyślenia".
