Biznes Ludzie Pieniądze

Reaktywacja bausparkassen. Zachętą ma być oszczędzanie na niski procent

Marek Wielgo
06.05.2010 , aktualizacja: 06.05.2010 17:15
A A A Drukuj
Wrócił pomysł z budowlanymi kasami oszczędnościowymi wzorowanymi na niemieckich bausparkassen. Oszczędzającym miałaby być płacona premia z budżetu
Projekt ustawy w tej sprawie przedstawił w czwartek dziennikarzom Roman Nowicki, przewodniczący Kongresu Budownictwa Polskiego, który skupia największe organizacje budowlane. Zachętą do oszczędzania w kasie budowlanej na niski procent przez minimum trzy lata miałaby być nie tylko możliwość uzyskania w przyszłości nisko oprocentowanego kredytu, ale również 20-proc. premia z budżetu. Kongres proponuje, by premiowane były oszczędności nieprzekraczające w danym roku 18 tys. zł. Maksymalna roczna premia wyniosłaby więc 3,6 tys. zł.

Dodajmy, że różnica w oprocentowaniu wkładu i kredytu nie mogłaby być większa niż trzy punkty procentowej, czyli wyniosłaby np. 3 i 6 proc. Oprocentowanie byłoby stałe przez cały okres obowiązywania umowy. Spłata kredytu (maksymalnie równowartość zgromadzonego wkładu) trwałaby zaś dłużej niż oszczędzanie. Jest bowiem zasadą, że nie może wzrosnąć miesięczne obciążenie budżetu domowego klientów tego typu kas.

Inicjatywę Kongresu wspiera Komitet Finansowania Nieruchomości przy Związku Banków Polskich. Bankowcy utworzyli nawet specjalną grupę roboczą, w skład której wchodzą przedstawiciele PKO BP, BZ WBK, ING Banku Śląskiego oraz Polbanku. - Są to banki zainteresowane utworzeniem kas budowlanych - wyjaśnia szef Komitetu Jacek Furga.

Przypomnijmy, że Nowicki był ojcem ustawy o kasach oszczędnościowo-budowlanych, którą uchwalił Sejm w 1997 r., wbrew ówczesnemu rządowi SLD-PSL. Nowicki był wówczas posłem lewicy. Zaś Furga pracował dla niemieckiej Bausparkasse Schwaebisch Hall. Obaj liczą, że projekt dotyczący kas znajdzie się w pakiecie ustaw zaproponowanych przez rząd w ramach Narodowego Programu Rozwoju Budownictwa Mieszkaniowego, który do końca czerwca ma trafić do Sejmu.

Dodajmy, że projekt Kongresu jest wzorowany na ustawie z 1997 r. Przez cztery lata blokował ją rząd AWS-UW (cztery polsko-niemieckie kasy nie dostawały stosownej zgody NBP), a w 2002 r. ostatecznie uchylił ją rząd SLD-UP. Powód był ten sam - obawa o finanse państwa. Poza tym na rynku już działały w tym czasie konkurencyjne kasy mieszkaniowe, w których zachętą do oszczędzania była ulga podatkowa (po jej zlikwidowaniu także i te kasy praktycznie przestały istnieć). Urzędników Ministerstwa Finansów nie przekonał argument, że po kilku latach korzyści wynikające z rozkręcenia koniunktury budowlanej przewyższą wydatki (budżet miałby zarabiać głównie na podatkach). Tymczasem "polską" ustawę wykorzystali Węgrzy. W tym niespełna czteromilionowym kraju rachunki w kasach budowlanych ma obecnie ponad 1,2 mln osób. Od kilkunastu lat kasy działają także w Czechach i Słowacji. Furga twierdzi, że oszczędności wraz z kredytem są wykorzystywane głównie na remonty. Np. na Słowacji w kasach mogą oszczędzać także wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie (również dostają budżetową premię).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów