W połowie lat 80. Kopex, wtedy jeszcze państwowy pośrednik w handlu zagranicznym, dostarczał na rynek chiński dziesiątki maszyn górniczych, głównie kombajnów do urobku węgla. Płaciliśmy nimi za chińską odzież masowo trafiającą do Polski. Gdy na początku lat 90. zrealizowano ostatni z rządowych kontraktów, współpraca z chińskim górnictwem nagle się urwała. Polskie firmy na długie lata znikły z tamtejszego rynku i trzeba było prawie 20 lat, by wróciły. Pionierem znów okazał się Kopex, który przez ten czas przekształcił się w trzeciego na świecie dostawcę urządzeń do górnictwa. Wczoraj w Zabrzańskich Zakładach Mechanicznych (spółka należąca do Kopexu) zaprezentowano KSW 1500 EU, pierwszy polski kombajn ścianowy, który będzie pracował w chińskiej kopalni Xinjulong. Chińczycy zapłacili za niego 3 mln euro, ale jednocześnie postawili zabrzańskim konstruktorom wysokie wymagania. Oczekują, że kombajn będzie fedrował około miliona ton węgla miesięcznie, pracując 20 godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu. - To dla nas ogromne wyzwanie, jedno z największych w historii zabrzańskiego zakładu - mówi Marian Kostempski, prezes Kopexu, i dodaje, że od
pracy kombajnu będą zależały nie tylko kolejne
zamówienia na rynku chińskim, ale także w Australii oraz RPA.
Kopex liczy, że jeżeli w ciągu najbliższych lat zdobędzie nowe kontrakty w Chinach, to montaż kombajnów będzie odbywał się na miejscu, w spółce Shandong Tagao, dotychczas dostarczającej na chiński rynek górnicze obudowy.
Rynek chiński jest dla producentów maszyn bardzo atrakcyjny, ale i trudny. W tym roku
Chiny wyprodukują około 2,6 mld ton węgla, a za kilka lat chcą przekroczyć 3 mld ton! (dla porównania - nasze kopalnie fedrują około 77 mln ton rocznie). Choć tamtejsze kopalnie decydują się na
import maszyn, to stawiają producentom wysokie wymagania. - Dlatego w naszym kombajnie zastosowaliśmy najnowocześniejsze rozwiązania techniczne - mówi Andrzej Meder, prezes ZZM, i dodaje, że jest wśród nich m.in. specjalny układ zraszania zapobiegający wybuchowi metanu oraz system zdalnego sterowania umożliwiający obserwowanie pracy kombajnu za pośrednictwem internetu. Dzięki temu dane z kombajnu będą przesyłane nie tylko do dyspozytora kopalni, ale nawet do Zabrza.
Ważący ponad 70 ton kombajn zostanie rozebrany, a następnie przetransportowany do Chin statkiem. Normalną
pracę w chińskiej kopalni rozpocznie we wrześniu na głębokości 880 metrów.