- Dzisiaj sytuacja w Grecji powoduje, że sama
strefa euro ma pytania sama do siebie. Z punktu widzenia polskiego rządu najważniejsze jest, aby zabezpieczyć Polskę przed skutkami kryzysu greckiego - powiedział wczoraj na konferencji w Sejmie premier Donald Tusk.
Krótko po tym oświadczeniu złotówka straciła 5 groszy w stosunku do euro, a po południu jeszcze bardziej pogłębiła spadki. Na koniec dnia za jedno euro trzeba było zapłacić 4,21 zł.
Czy sytuacja będzie miała wpływ na termin przystąpienia Polski do
strefy euro? Zdaniem Stanisława Gomułki, byłego wiceministra finansów, dopiero problemy Hiszpanii mogłyby doprowadzić do spowolnienia
wzrostu gospodarczego i to mogłoby utrudnić postęp Polski w obniżaniu deficytu budżetowego. - To z kolei mogłoby opóźnić nasze wejście do strefy walutowej. Trudno byłoby nam bowiem spełnić do 2013 r. kryteria traktatu z Maastricht - powiedział
serwisowi Wyborcza.biz Stanisław Gomułka.
Wiceprezes NBP Witold Koziński powiedział telewizji TVN CNBC Biznes jasno, że zawirowania wokół zadłużonej Grecji sprawią, że przyjęcie euro przez Polskę się opóźni. Mimo to nie podlega dyskusji, że euro wcześniej czy później.
Jak dotąd najczęściej wymienianą przez rząd i analityków datą wprowadzenia
euro w Polsce jest 2015 rok.