Jesienne wzmocnienie Banku BPH poprzez połączenie z GE Money Bankiem specjalizującym się w szybkich kredytach gotówkowych odbiło się na wynikach nowej firmy. Głównie przez niespłacone pożyczki
Bank BPH zanotował w I kwartale tego roku 54 mln zł straty netto wobec 20 mln zł zysku rok wcześniej - podał bank w komunikacie. Bank przewiduje, że cały 2010 rok zamknie się stratą. Dla porównania w całym 2009 roku BPH miał 46,9 mln zł zysku.
Gdzie leży przyczyna tak fatalnych danych? Bank stawia sprawę jasno - rosnące
bezrobocie. Tylko w I kwartale bank musiał odpisać 250 mln zł z tytułu "psujących się kredytów detalicznych z powodu wysokiego poziomu
bezrobocia i zadłużenia polskich rodzin"- czytamy w komunikacie.
Żeby ratować sytuację, bank przeprowadzi radykalne cięcia. Zarząd planuje zwolnienie do końca 2011 roku 1514 osób. Jeśli weźmiemy pod uwagę zeszłoroczne redukcje, liczba etatów zmniejszy się o 2,5 tys.
Ponadto zarząd i rada nadzorcza przyjęły w tym tygodniu nową strategię, która zakłada wygaszanie działalności sprzedaży ratalnej i kredytowania samochodów przez pośredników. BPH chce również otwierać nowe placówki i unowocześnić swój serwis internetowy.
Podjęte działania, a także poprawa spłacalności kredytów ma pozwolić bankowi wyjść na prostą w IV kwartale tego roku, co nie zmienia faktu - jak poinformował zarząd - że cały rok BPH zakończy na minusie.
BPH jest jednym z ostatnich banków, które mimo poprawy sytuacji gospodarczej nie mogą zacząć zarabiać. Dla porównania w I kwartale BZ WBK zarobił 233 mln zł, Bank Handlowy 151 mln zł, a bank Millennium 68 mln zł.