Jacek Rostowsk, minister finansów opowiada się za przedłużeniem dostępu Polski do elastycznej linii kredytowej z MFW. Jego zdaniem dostęp do możliwości szybkiej pożyczki z MFW jest konieczny, żeby niwelować spekulacje na rynku walutowym wywołane kryzysem w Grecji.
-Rząd chce przedłużyć dostęp do FCL, jak spekulanci wiedzą, że mamy dodatkowe 20 mld USD, to jest mniejsze prawdopodobieństwo, że będą uciekać od złotego - powiedział w sobotę dziennikarzom Rostowski.-Te wahania (kursu ) są skutkiem kryzysu greckiego i problemów fiskalnych innych krajów UE - dodał.
Elastyczną linię kredytową dostaliśmy od Międzynarodowego Funduszu Walutowego rok temu. To kredyt w wysokości przeszło 20,5 mld dol., który w razie potrzeby mogliśmy wykorzystać. Za roczny dostęp do linii zapłaciliśmy przeszło 50 mln dol. Linii nie wykorzystaliśmy, dzięki niej udało się jednak w okresie szalejącego kryzysu ustabilizować kurs złotego. - Działała jak dodatkowa polisa ubezpieczeniowa - mówią ekonomiści. Dostęp do niej wygasł jednak z dniem 5 maja tego roku.
Początkowo gdy rząd zapowiedział, że chce wystąpić o przedłużenie linii kredytowej, sprzeciwił się temu Narodowy Bank Polski. Ale ostatecznie po kilku dniach niepewności wiceprezes banku centralnego Witold Koziński zapowiedział, że jeśli rząd wystąpi o przedłużenie linii to uzyska na to zgodę NBP.
-Pośpiech nie jest wskazany. Jeśli rząd uzna, że odnowienie jest niezbędne z punktu widzenia równowagi płatniczej, to jesteśmy otwarci na dyskusję. Można odnowić linię na mniejszą kwotę - powiedział w ubiegłym tygodniu wiceprezes NBP Witold Koziński.