Biznes Ludzie Pieniądze

Kredyt w BNP Paribas Fortis: klient z pistoletem przystawionym do głowy

Reklamę prześwietlił Maciej Samcik
10.05.2010 , aktualizacja: 10.05.2010 11:02
A A A Drukuj
Bankowy wyścig do obniżania marż kredytów hipotecznych trwa w najlepsze. Ale nie ma co liczyć, że bank da niską marżę za darmo. Absolutne minimum to wymóg założenia w danym banku konta osobistego. Najczęściej jednak trzeba spełnić dużo bardziej wygórowane warunki. Jakie?
Maciej Samcik
Maciej Samcik
Już od pewnego czasu w telewizji można oglądać kampanię reklamową kredytów hipotecznych banku BNP Paribas Fortis. Kamera krąży wokół pudełka, na którego kolejnych ścianach rozgrywają się scenki z życia szczęśliwych ludzi urządzających mieszkanie. W tzw. międzyczasie na innych ścianach pudła widzimy napisy wyliczające różne zalety fortisowych kredytów, m.in. fachowe doradztwo specjalistów banku, bogatą ofertę ubezpieczeniową itp. Ostatni napis to wisienka na torcie: "marża 1,99 procent". Czyli jak na obecne warunki bardzo niska.

Marketingowcy BNP Paribas Fortis wykazali się czujnością i obok informacji o niskiej marży zamieścili - pisany dużą czcionką - napis tłumaczący, że oferta ważna jest tylko przy założeniu konta osobistego. Niby drobiazg, ale jednak wart docenienia. Do tej pory często banki tego typu informacji w reklamach nie podawały.





Niestety, po lekturze regulaminu fortisowej promocji włosy stają dęba. Okazuje się, że warunek w postaci założenia konta (kosztuje 7,5 zł miesięcznie razem z kartą debetową) nie jest jedynym, który uprawnia do skorzystania z oferty. Na to konto musi jeszcze płynąć pensja (co najmniej 2500 zł miesięcznie), a poza tym trzeba co najmniej pięć razy miesięcznie zapłacić kartą za zakupy.

Promocja obejmuje tylko kredyty o wartości 80-500 tys. zł z poziomem LtV (czyli wartość kredytu w stosunku do wartości nieruchomości) najwyżej do 80 proc. Czyli kredyty bez wkładu własnego się na nią nie łapią. Te zastrzeżenia widoczne są w reklamie już tylko malutką, niemal niezauważalną czcionką.

W regulaminie promocji są jeszcze lepsze kwiatki. Otóż wystarczy złamać którykolwiek z punktów promocji (czyli np. zapłacić kartą tylko cztery razy w miesiącu albo nie przelać regulaminowych 2500 zł na konto), by marża kredytu wzrosła o 0,5 punktu procentowego! W dodatku bank pisze w regulaminie, że "po podwyższeniu marży kredytu brak jest możliwości przywrócenia warunków promocji".

Biorę więc kredyt na 30 lat, a bank obiecuje mi promocyjną marżę w zamian za spełnienie określonych warunków. I to jest fair. Ale jeśli przez nawet krótki czas tych warunków nie spełnię, np. z powodu przeoczenia lub błędu, to bank będzie mi z tego powodu dawał po głowie przez najbliższe kilkanaście lat!

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy