Biznes Ludzie Pieniądze

UE i MFW mogą wyłożyć do 720 mld euro na ratunek strefy euro

Tomasz Bielecki, Bruksela, is, mawi
09.05.2010 , aktualizacja: 10.05.2010 15:42
A A A Drukuj
Unia Europejska ma już mechanizm ratunkowy, który może uspokoić rynki finansowe targające strefą euro. Komisja Europejska, kraje euro oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowe są gotowe do wyłożenia aż 720 mld euro na ratowanie wspólnej waluty. Informacje z Brukseli światowe giełdy powitały wzrostami, pozytywnie zareagował także kurs euro oraz złotego
Komisarz Oli Rehn i minister finansów Hiszpanii Elena Salgado podczas nocnego posiedzenia
Fot. THIERRY ROGE REUTERS
Komisarz Oli Rehn i minister finansów Hiszpanii Elena Salgado podczas nocnego posiedzenia
Przywódcy strefy euro już w nocy z piątku na sobotę wstępnie zgodzili się na stworzenie stałego unijnego mechanizmu ratunkowego dla eurolandu. O ile decyzja o pożyczeniu Grekom 80 mld euro (110 mld wspólnie z MFW) zajęła aż trzy miesiące, o tyle nowe zasady pozwoliłyby na błyskawiczny ratunek dla kolejnych krajów w opałach, co pomogłoby gasić panikę rynków finansowych.

Jeśli Portugalia, Hiszpania i Irlandia poprosiłyby dziś o pomoc podobną do Grecji, UE musiałaby znaleźć do 500 mld euro, a rynki finansowe mogą uspokoić się tylko wtedy, gdy uwierzą, że Unia ma pod ręką tak duże pieniądze na kredyty pomocowe. Dlatego ministrowie finansów krajów UE w poniedziałek nad ranem wypracowali plan ratunkowy opiewający na aż 720 mld euro.

Pierwsze - i najszybsze do uzyskania - 60 mld euro pochodziłoby od Komisji Europejskiej, która w tym celu zapożyczyłaby się na rynkach finansowych (KE już teraz może pożyczać do 50 mld euro na użytek krajów spoza eurolandu). Kolejne 440 mld miałyby w razie potrzeby zagwarantować kraje strefy euro w pożyczkach lub gwarancjach kredytowych. Do 220 mld euro kredytów pochodziłoby od Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Udział MFW i eurolandu w tym planie pomocowym przypominałby zatem mechanizm wypracowany już na potrzeby Grecji - dwustronnych pożyczek koordynowanych przez Brukselę.

Również dziś nad ranem Europejski Bank Centralny ogłosił w Brukseli, że będzie podejmował interwencje na rynkach obligacji zagrożonych krajów euro. - To słuszna decyzja. I jak wszystkie słuszne decyzje powinna być podjęta wcześniej - mówi minister finansów Jacek Rostowski.

Stworzenie stałego mechanizmu pomocy finansowej było do niedawna herezją dla polityków niemieckich, bo wiszące na ścianie koło ratunkowe może zdemobilizować kraje euro do walki z kryzysem na własny rachunek. Gdy jednak rynkowy pożar zaczął zbliżać się do Portugalii i Hiszpanii, Niemcy wreszcie powiedziały "tak".

Kiedy niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble trafił wczoraj podczas dramatycznych obrad do szpitala w Brukseli, to Angela Merkel z Berlina ponaglała swych wysłanników do wypracowania planu ratunkowego jeszcze przed poniedziałkowym świtem, kiedy otwierają się giełdy. - Wprowadzenie tej namiastki Europejskiego Funduszu Walutowego to historyczny przełom. Szkoda, że pogłębiamy integrację UE w tak dramatycznych okolicznościach - mówi wysoki unijny dyplomata.

W porannym programie radia TOK FM europejski komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski zwrócił uwagę, że pomoc dla Grecji, Hiszpanii i Portugalii, to programy polegające na zaciskaniu pasa, a więc mające mocno schłodzić gospodarki. "To nie jest dobre dla eksporterów niemieckich, ale także polskich" - stwierdził Lewandowski. I dodał, że budżet UE ma gwarantować pożyczki dla zagrożonych krajów, co z kolei może skutkować ograniczeniem wydatków na cele polskie. - Mam nadzieje, że do tego nie dojdzie - podsumował Lewandowski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy