Przepytywany w programie poświęconym europejskiemu mechanizmowi stabilizacyjnemu Marek Belka stwierdził, że
Polska nie powinna rezygnować z planów wejścia do strefy euro. - W dłuższym okresie jest to korzystne. Ale najpierw powinniśmy uporządkować swoje gospodarstwo. Żeby
deficyt budżetowy powrócił do poziomu uznawanego za stabilny. Marek Belka stwierdził, że nie martwiłby się o kurs złotego, który wkrótce odbije w górę.
Belka wyraził nadzieję, że mimo oficjalnych prognoz polskiego rządu i
MFW deficyt budżetowy w 2010 wyniesie mniej niż zakładane 7 proc. na koniec 2010 roku. Ma się do tego przyczynić większe tempo
wzrostu gospodarczego, a w ślad za nim większe wpływy z podatków. - Nie chcę mówić o ile procent - odpowiedział Marek Belka na pytanie o ile może wzrosnąć polskie
PKB.
W najbliższych latach nie obędzie się jednak bez zaciskania pasa. Zdaniem Belki w 2011 roku powinniśmy się spodziewać znaczącej i widocznej konsolidacji finansów publicznych.
- W porównaniu z innymi, nasze problemy są stosunkowo niewielkie i skromne. Polska w ciągu 20 lat zbudowała silną gospodarkę z rozwiniętymi instytucjami finansowymi, dlatego nie drwiłbym z określeń typu "zielona wyspa".
Marek Belka wyraził nadzieję na powrót inwestycji zagranicznych do Polski. - Kapitał portfelowy - czyli inwestujący w akcje, obligacje - już wrócił - powiedział dyrektor departamentu europejskiego. Sprzyjać temu mają duże projekty prywatyzacyjne.
Unia Europejska ratuje euro. Razem z MFW stworzy fundusz o wartości 750 mld euro