Tragedia rzuciła cień na obchody dnia zwycięstwa 9 maja w Moskwie, w których wzięły udział również siły natowskie,
pisze.
Wśród osób złapanych w podziemnym potrzasku są górnicy i ratownicy. Ich szanse na wyjście na powierzchnię nie wyglądają najlepiej. Władze poinformowały, że wysłanie kolejnej grupy ratowników oznaczać będzie kolejne ofiary śmiertelne ze względu na brak wentylacji.
Kopalnia Raspadskaja należy do stalowni Jewraz, której 36 proc. udziałów kontroluje Roman Abramowicz.
Dokładnie nie wiadomo, dlaczego czujniki metanu nie wykryły przekroczenia norm zawartości tego gazu w powietrzu. Rosyjska prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo. Pierwsza eksplozja nastąpiła w sobotę wieczorem, gdy pod ziemią pracowało 370 górników. Zginęło 12 z nich, a 55 odniosło rany. 300 osób szczęśliwie wydostało się na powierzchnię.
Kolejna eksplozja targnęła kopalnią, gdy ratownicy zdążyli już zjechać na dół. Ostatnia łączność z ekipą ratowniczą miała miejsce pół godziny przed drugą eksplozją, która zniszczyła system wentylacyjny. Kierownictwo kopalni spodziewa się dalszych wybuchów w związku z wyjątkowym nagromadzeniem metanu.