Rynki zareagowały na decyzję Unii pozytywnie: zaczęły odreagowywać to, co się działo w zeszłym tygodniu. Wzrósł także polski indeks, a
złoty się wzmocnił.
Myślę, że porozumienie nie zniechęci nikogo do walki z
deficytem budżetowym. Unia się na to przygotowała. Jak wynika z komunikatu
Europejskiego Banku Centralnego, kraje, które otrzymały deklarację pomocy, zobowiązały się do przeprowadzenia konsolidacji.
Z porozumieniem tym wiążą się jednak dwa inne podstawowe problemy.
Po pierwsze, może ono niekorzystnie rzutować na reputację EBC. Bank zobowiązał się bowiem do skupowania papierów dłużnych krajów
strefy euro, które mają kłopoty.
To jest bardzo ważna część tego porozumienia, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę
wypowiedź ministra Rostowskiego.
"Każdy kraj strefy euro, który będzie miał problemy na swoich rynkach obligacji skarbowych, będzie mógł liczyć na to, że EBC będzie na rynku wtórnym te obligacje skupował. Dlatego żaden kraj nie będzie musiał korzystać z 60 mld euro udostępnianych przez KE".
Wynika z niej, że temu porozumieniu towarzyszy wiara w to, że samo działanie EBC wystarczy, a kraje Unii nie będą musiały interweniować. Prawdopodobnie niektóre państwa nie chciały podpisać się pod porozumieniem. Ale jeśli działanie EBC jest tak znaczące, to kraje te mogły się ostatecznie zgodzić, bo i tak nie wierzą, żeby musiały interweniować. Liczą na to, że całą robotę wykona Bank, a kraje z problemami przeprowadzą reformy.
W pewnym momencie jednak sama interwencja EBC może być niewystarczająca. Na dłuższą metę nie da się uleczyć finansów publicznych bez konsolidacji.
Po drugie, porozumienie to nie wzmacnia mechanizmu prewencji (np. nie przewiduje wprowadzenia szybkich zmian w pakcie stabilizacji i rozwoju wymuszających przestrzeganie dyscypliny budżetowej na krajach UE. Tym samym zwiększyłaby się szansa na to, że kraje, które dostają pomoc, faktycznie przeprowadzą konsolidację.
Poza tym sama pomoc finansowa i zapowiedź reform nie są jeszcze całkowitym rozwiązaniem problemu. Rządy muszą bowiem skonfrontować swoje decyzje dotyczące cięć ze społeczeństwem, które nie musi być do nich optymistycznie nastawione. Przykład Grecji pokazuje, że nie będzie.
Pozostaje nam mieć nadzieję, że to, co wypracowano, zadziała.
Jakub Borowski jest głównym ekonomistą Invest Banku
Notował: mib