W ciągu dwóch tygodni brytyjsko-holenderski Shell i hiszpański Repsol muszą zatwierdzić swoje inwestycje w gazowe pola w Iranie albo ich koncesje przejmą irańskie firmy - zagroził w poniedziałek Teheran.
O ultimatum poinformował Reza Kazaideh, szef National Iranian Gas Export Company. Shell i Repsol od 2002 r. rozmawiają z Iranem o eksploatacji dwóch działek na polach gazowych Południowy Pars nad Zatoką Perską, ale koncerny dotąd nie zatwierdziły inwestycji. Według nieoficjalnych informacji trzy lata temu Waszyngton zagroził obu koncernom sankcjami w razie wejścia na gazowe pola Iranu.
A inwestycje w tym kraju budzą apetyty firm gazowych na całym świecie. Złoża Południowy Pars kryją co najmniej 14 bln m sześc. gazu, czyli 8 proc. światowych zasobów tego surowca. Starczyłoby tego na zaspokojenie potrzeb Europy przez niemal ćwierć wieku.
Nie wiadomo, czy Teheran spełni swoje ultimatum. Do 2015 r. Iran chciał wydać 200 mld dol. na eksploatację nowych złóż gazu i ropy naftowej. Na razie program ten jest tylko na papierze, bo w kasie Iranu nie ma pieniędzy na tak wielkie inwestycje.