Koncern BP przygotowuje dziś kolejną stalową kopułę, która ma zatrzymać wypływ ropy naftowej do morza w Zatoce Meksykańskiej. Dotychczas ze złoża wydobyło się ok. 15 tys. m sześc. ropy
Druga stalowa "czapka" ma być mniejsza, by zapobiec krystalizowaniu się pod wpływem zimnej wody zanieczyszczeń, które zatkały wylot z poprzedniej 100-tonowej kopuły. W mniejszej objętości bowiem szybciej dojdzie do nagrzania wody buchającym strumieniem ropy i krystalizacja pod wpływem zimna nie zdąży zajść. Dzięki temu ropa wymieszana z wodą i gazem popłynie w górę do czekającego na powierzchni tankowca - pisze "LA Times".
Nowa kopuła waży tylko dwie tony i zostanie prawdopodobnie zamontowana za 72 godziny. Niestety, może się okazać, że mniejsze urządzenie ze względu na niższą wagę nie wytrzyma naporu strumienia ropy naftowej.
Jednocześnie trwa próba osłabienia ciśnienia w złożu dzięki kontrolowanym odwiertom w innej części tej samej rury i odprowadzeniu surowca innym ujściem.
Jeśli zawiodą opisane sposoby, być może dojdzie do zasypania gejzeru ropy ciężkimi odpadami.