Biznes Ludzie Pieniądze

"Financial Times": Większość krajów UE żyje ponad stan

ml, PAP
11.05.2010 , aktualizacja: 11.05.2010 15:45
A A A Drukuj
Mechanizm wsparcia strefy euro kwotą 750 mld euro pozwolił Europie zyskać na czasie, ale nie rozwiązał długofalowych problemów, u podłoża których tkwi to, że większość UE żyje ponad stan - twierdzi "Financial Times"
- Deficyty finansów publicznych są poza kontrolą, dług sektora publicznego rośnie. Jeśli rządy UE nie wykorzystają okazji do zapanowania nad wydatkami, to rynki finansowe znów się zaniepokoją. Niestety, europejscy wyborcy i politycy zwyczajnie nie są gotowi do zaciskania pasa, które ich czeka - napisał Gideon Rachman, publicysta "FT".

Grecki kryzys uważa on za skrajny przykład szerszego europejskiego problemu - życia ponad stan, który dotyka również inne państwa.

Dług publiczny Włoch sięga 115 proc. PKB, roczny deficyt finansów publicznych Wielkiej Brytanii wynosi ok. 12 proc. produktu krajowego brutto, rząd Francji po raz ostatni opracował zrównoważony budżet 30 lat temu. Nawet Niemcy mają trudności z dopięciem budżetu.

-Jeśli obywatele UE nie zaakceptują oszczędności na obecnym etapie, to w przyszłości staną w obliczu czegoś znacznie bardziej szokującego - niewypłacalności państw i upadających banków. Odkrycie, iż latynoska Europa, a może nawet państwa Europy Północnej mogą zderzyć się z finansową ścianą, będzie wielkim szokiem - przestrzega Rachman.

Obawia się też, iż następstwem ogromnej pomocy kredytowej dla rządów państw strefy euro będzie wzrost politycznych napięć w UE. Grecy już teraz skarżą się na utratę suwerenności, a Niemcy krzywią się na koszt operacji ratunkowej.

Podobnego zdania jest też inny publicysta "FT" Wolfgang Munchau twierdzący, że pakiet pomocy dla Grecji i potencjalnie innych państw nie rozwiązuje istoty problemu: "W jaki sposób gwarantowane pożyczki mogą rozwiązać problem nadmiernego zadłużenia?" - pyta.

Pakiet ocalił strefę euro, ale w dłuższym okresie o jego sukcesie przesądzi to, czy Hiszpania i Portugalia zreformują rynek pracy, uporządkują sektor bankowy, podniosą wydajność pracy i przyspieszą fiskalną korektę - sądzi Munchau.

Bronwen Maddox z "Timesa" uważa, że politycy strefy euro nie wyciągają właściwych wniosków, jeśli za ostatnie perturbacje finansowe, które uderzyły w strefę euro, winią spekulantów. W takiej postawie dostrzega chęć zrzucenia winy na rynki finansowe za niemądre decyzje podjęte przez rządy biedniejszych państw UE oraz niechęć UE i eurostrefy do przyznania się do tego, że się z tym nie uporały.

-Gdyby nie euro, to UE nadal mogłaby nie przyjmować do wiadomości, że kraje śródziemnomorskie nie zmodernizowały swych gospodarek. Euro wykazało to czarno na białym, a obecnie uniemożliwia im odzyskanie konkurencyjności przez korektę kursu waluty - podkreśla Maddox.

Od tych pesymistycznych ocen odbiega komentarz redakcyjny wtorkowego "Irish Times" wskazujący, że nadzwyczajne kroki podjęte przez eurostrefę w czasie ostatniego weekendu to "zwrot w stronę zacieśnienia unii fiskalnej i monetarnej".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów