Komisarz podróżuje po krajach unijnych, żeby zapoznać się z opinią na temat Wspólnej Polityki Rolnej po roku 2013. Przekonuje, że na razie jest za wcześnie na przedstawianie stanowiska Komisji Europejskiej w tej sprawie. Zanim zacznie się bowiem dyskusja o poziomie dopłat, kryteriach, według których mają być rozdzielane, przede wszystkim należy wytłumaczyć społeczeństwu, co to jest WPR czy po co są potrzebne dopłaty. Obecnie wielu obywateli Unii nie wie, dlaczego rolnicy otrzymują wsparcie.
W kwietniu komisarz rozpoczął publiczną debatę na temat WPR. Każdy obywatel, organizacja czy ekspert mogą przesyłać swoje opinie i komentarze dotyczące WPR. Uwagi można zgłaszać na stronie Komisji Europejskiej: http://ec.europa.eu/agriculture/cap-post-2013/debate/index_pl.htm. Będą zbierane do 3 czerwca. Wszystkie komentarze zostaną zebrane w jednym sprawozdaniu i przedstawione na konferencji, która odbędzie się w lipcu w Brukseli. Z kolei w lipcu 2011 r. mają być gotowe propozycje prawne dotyczące WPR po 2013 r. -
Polska będzie miała ogromnie trudne zadanie rozpoczęcia europejskiej debaty, poszukania kompromisu, bo Wspólna Polityka Rolna musi być polityką 27 państw - mówi minister rolnictwa Marek Sawicki, przypominając, że rozpoczęcie negocjacji przypadnie na czas polskiej prezydencji w UE.
Minister po raz kolejny podkreślił, że Polska chce, żeby unijny
budżet pozostał co najmniej na dotychczasowym poziomie. A najważniejszą sprawą jest uproszczenie systemu dopłat i wyrównanie poziomu płatności we wszystkich krajach UE. Polska chce, żeby dopłaty bezpośrednie w całej Unii były związane z wielkością gruntów. Konieczne jest także zniesienie historycznych pułapów płatności bezpośrednich, które odzwierciedlają intensywności i poziom produkcji w poszczególnych państwach członkowskich sprzed kilkunastu lat. - Dotychczasowa polityka rolna dzieli rolników na tych ze starej i nowej Europy - podkreślał Sawicki.
Dopłaty powinny być także uzupełnione o rekompensatę dla gospodarstw na obszarach o niekorzystnych warunkach oraz niektórych cennych przyrodniczo. Zdaniem Sawickiego WPR powinna być prowadzona w trzech obszarach: dopłat bezpośrednich, rozwoju obszarów wiejskich oraz regulacji rynkowych.
Również komisarz Ciolo jest przekonany, że dopłaty bezpośrednie są potrzebne. Jednak system ich rozdzielania powinien zostać zmieniony. Powinien być sprawiedliwszy i bardziej przejrzysty. Dlatego o wielkości dopłat nie powinna już decydować historyczna wielkość produkcji.
Zdaniem Ciolo a po 2013 r. nadal powinna być prowadzona polityka rozwoju obszarów wiejskich. Należy przy tym zwrócić uwagę, żeby rolnicy w swojej
pracy mogli wykorzystywać osiągnięcia nauki. Konieczne jest także utrzymanie mechanizmów interwencji rynkowych. Potrzebne jest również opracowanie rozwiązań pozwalających skutecznie zarządzać rynkiem w sytuacjach kryzysowych, np. takiej, jaka miała miejsce w ubiegłym roku na rynku mleka. Po załamaniu cen rolnicy w kilkunastu krajach UE wylewali mleko na pola i pod urzędami.
Nowe zasady Wspólnej Polityki Rolnej miałyby wejść w życie wraz z nowym
budżetem Unii (na lata 2014-20). Obecna jest coraz mniej efektywna i horrendalnie kosztowna. Pochłania ponad 30 proc. unijnego
budżetu (43,8 mld euro w 2010 r. - nie licząc funduszy specjalnych), a nie odpowiada na potrzeby konsumentów ani europejskiej gospodarki. To relikt zamierzchłej historii - powstała w latach 60., by zapewnić Europie żywnościową samowystarczalność. Dziś problemem dla konsumentów jest nie brak żywności, lecz raczej jej nadmiar, gwałtowne wahania cen.
Dużo emocji w całej Unii dyskutującej nad WPR budzą dopłaty. Dziś bowiem system wygląda tak: w Polsce (i w innych nowych państwach członkowskich) są one przyznawane od hektara. Jednak w starej Unii dopłaty dla rolników zależą od wielkości produkcji. Przykładowo we Francji gospodarstwa dostają ponad 20 tys. euro, a jedno na dziesięć otrzymuje 50 tys. euro i więcej.