Biznes Ludzie Pieniądze

Mimo wielkich kłopotów, Toyota zaskakuje wielkimi zyskami

Andrzej Kublik
11.05.2010 , aktualizacja: 11.05.2010 20:33
A A A Drukuj
Wymuszone naprawy aut w USA nie pogrążyły Toyoty. W pierwszym kwartale japoński gigant zarobił na czysto 1,2 mld dol., a przed rokiem był 8 mld dol. pod kreską.
Elektryczna Toyota FT-EV II
Fot. Martin Meissner AP
Elektryczna Toyota FT-EV II
- Przez miniony rok musieliśmy być ciągle w pogotowiu. Ale obecny rok oznacza nowy start dla Toyoty i chcę pokierować firmą ku strategii wzrostu - powiedział wczoraj prezes Akio Toyoda, ogłaszając w Tokio wyniki koncernu, który w 2008 r. został największą firmą motoryzacyjną świata. Wcześniej przez 80 lat bez przerwy liderem światowej motoryzacji był amerykański General Motors.

Toyota wywołała zaskoczenie, ogłaszając wczoraj zyski większe, niż się spodziewali analitycy i prognozował sam koncern. W zakończonym w marcu roku obrotowym koncern zarobił na czysto 2,3 mld dol., niczym wańka-wstańka wychodząc z dołka finansowego. W poprzednim roku obrotowym 2008/09 z powodu światowego kryzysu Toyota miała 4,4 mld dol. strat netto - pierwszy raz w swojej 70-letniej historii.

Jeszcze bardziej zaskoczyła informacja, że przez pierwsze trzy miesiące 2010 r. Toyota zarobiła na czysto 1,2 mld dol., podczas gdy przed rokiem miała ok. 8 mld dol. strat.

Tak fantastyczna poprawa wyników zdumiała, bo w tym roku japoński koncern popadł w głębokie tarapaty. W styczniu nazajutrz po ogłoszeniu przez Toyotę planów ekspansji w USA, rząd Baracka Obamy zażądał od koncernu, by wezwał do kontroli i naprawy ponad 6 mln aut. Zdaniem amerykańskiej administracji mogą one mieć wadę elektronicznego pedału gazu. Z tego powodu samochód ma samoczynnie przyspieszać, co grozi wypadkiem. Kolejne 2 mln aut z feralnym pedałem gazu Toyota wezwała do kontroli poza USA. Politycy w Waszyngtonie publicznie oskarżali Toyotę, że sprzedaje amerykańskim kierowcom niebezpieczne samochody i prezes Akio Toyoda musiał się kajać przed Kongresem za problemy z autami swojej firmy.

Dotąd eksperci amerykańskiej rządowej agencji bezpieczeństwa ruchu drogowego NHTSA, wspierani przez specjalistów z agencji badań kosmicznych NASA, nie ustalili, na czym polega wada pedałów aut Toyoty. Jednak NHTSA oskarżyła Toyotę o celowe ukrywanie wady w autach i nałożyła na koncern rekordową karę 16,4 mln dol. Koncern zapłacił, nie przyznając się jednak do winy.

Przymusowe kontrole i naprawy kosztowały dotąd 1,5 mld dol. - przyznała wczoraj Toyota. Na tym się nie skończy, bo sądy w USA dostały już około stu indywidualnych pozwów o odszkodowania dla ofiar wypadków spowodowanych przez wadę pedału. Sądy w USA mają też 138 pozwów zbiorowych od kierowców żądających od Toyoty rekompensaty za utratę wartości aut po ogłoszeniu o ich wadach.

W poniedziałek sekretarz USA ds. transportu Ray La Hood nie wykluczył, że Waszyngton nałoży na Toyotę kolejne kary. - Nie zmrużymy oka, dopóki nie upewnimy się, że wszystkie auta Toyoty są bezpieczne dla amerykańskich kierowców - powiedział La Hood w Tokio. Ale w Japonii La Hood zajmował się głównie możliwością zakupu japońskich technologii szybkich pociągów Shinkanzen. Modernizacja kolei w USA dzięki wprowadzeniu szybkich pociągów to jeden z głównych planów gospodarczych administracji Obamy.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy