Biznes Ludzie Pieniądze

Kto przejmie Gemiusa? Jest już czterech chętnych

Vadim Makarenko, Tomasz Grynkiewicz
11.05.2010 , aktualizacja: 12.05.2010 13:30
A A A Drukuj
Cztery podmioty zabiegają o zakup Gemiusa, lidera na polskim rynku badań internetu - dowiedziała się "Gazeta".
Poza amerykańską firmą comScore, o której pisaliśmy w marcu, przejęciem jest zainteresowany jej największy konkurent zza oceanu - Nielsen (w Polsce zajmuje się m.in. badaniami handlu detalicznego oraz oglądalności telewizji). W poniedziałek Polskę odwiedzili menedżerowie tej firmy, z Johnem Burbankiem, szefem działu badań internetu na czele. Jednak zakupem Gemiusa interesują się również brytyjska Kantar Research (w Polsce należą do niej takie firmy, jak Millward Brown SMG/KRC czy Pentor Research International). Czwartym podmiotem jest francuski Ipsos, działający również w Polsce.

Według naszych wcześniejszych informacji do sprzedaży miało dojść w połowie tego roku. Jednak Piotr Ejdys z rady nadzorczej Gemiusa zaznacza, że sprzedający nie wyznaczył terminu zakończenia rozmów. 100 proc. akcji Gemiusa należy do funduszu Trigon, który przejął spółkę pod koniec 2007 r. - Formalnie nie mamy do czynienia z procedurą sprzedaży. Właściciel nie zapraszał inwestorów do rozmów, nie wysyłał memorandum inwestycyjnego, lecz udostępnił materiały na temat spółki podmiotom, które wyraziły zainteresowanie - tłumaczy Ejdys.

Ile może zapłacić nowy właściciel? Według analityków średnia wycena takich spółek w Europie Środkowej oscyluje na poziomie dziesięciokrotności ich przychodów. Skonsolidowane przychody Gemiusa w 2008 r. wyniosły 27,5 mln zł. Zatem wartość transakcji może wynieść od 250 do 300 mln zł.

Gemius, który prowadzi dziś działalność w 19 krajach i ma 15 filii zagranicznych, powstał w 1999 r. Prawdziwym początkiem jego kariery był 2005 r., kiedy zaczął badać internet na zlecenie spółki Polskie Badania Internetu należącej do Onetu, Interii, Wirtualnej Polski oraz Agory (wydawcy "Gazety Wyborczej") i Presspubliki (wydawcy "Rzeczpospolitej"). Badanie mierzące popularność witryn, znane pod nazwą Megapanel, szybko stało się standardem. Ale od kilku miesięcy jest mocno krytykowane - głównie przez Naszą-klasę i Gadu-Gadu. Zarzuty wobec badań? Przestarzałe, nie nadążają za rozwojem rynku, nie uwzględniają specyfiki wideo w sieci czy serwisów społecznościowych i są robione pod dyktando właścicieli PBI.

PBI już na początku roku przyznało, że zmiany są potrzebne. Zapowiedziało konsultacje branżowe "nad najlepszym dla rynku kształtem badania internetu w Polsce". Właśnie dobiegają końca - trzy z pięciu powołanych zespołów roboczych już zakończyły prace. Według Andrzeja Garapicha, prezesa zarządu PBI, na przełomie maja i czerwca powinien zostać opublikowany dokument z postulatami zmian w badaniach polskiego internetu. - Będziemy się zastanawiać, jak te potrzeby zaspokoić: czy w ramach obecnej umowy z Gemiusem, czy umowę rozszerzać? A może rozpisać nowy przetarg? - mówi Garapich.

PBI zgodziło się też, by do zarządu przyjąć inne spółki. Do tej pory zgłosiło się już 20 chętnych. W tym wielu z tzw. grupy rebeliantów, która poza krytyką Megapanelu, rozpoczęła prace nad konkurencyjnym badaniem. Według naszych informacji na liście jest należąca do grupy Polsat spółka Redefine (w niej powstaje kod do programu, który miałby obsługiwać konkurencyjne badanie). Jest też Gadu-Gadu i Axel Springer Polska. Nie ma jednak Naszej-klasy.

- Zgłosiliśmy się, by nie zamykać sobie furtki. Ale prace nad badaniem trwają równolegle do negocjacji z PBI - mówi szef jednej ze spółek. Według niego, pierwszy raport konkurencyjny dla Megapanelu grupa może opublikować pod koniec roku.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów