-
Estonia osiągnęła wysoki poziom gospodarczej konwergencji i jest gotowa do przyjęcia euro 1 stycznia 2011 roku - powiedział Olli Rehn, komisarz UE ds. ekonomicznych i polityki monetarnej. Jak dodał, wprowadzenie euro w Estonii będzie silnym sygnałem na temat kondycji strefy euro, o której przyszłość w ubiegłym tygodniu pojawiły się poważne obawy.
Estonia będzie 17. członkiem strefy euro i piątym krajem z grona państw, które weszły do UE w 2004 roku ze wspólną walutą. Poprzednio do strefy euro wstępowały:
Słowenia w 2007 roku,
Cypr i
Malta w 2008, a w ubiegłym roku Słowacja.
Estonia jest jedynym spośród krajów kandydujących do euro spełniającym kryteria z Maastricht. Średnia
inflacja Estonii w marcu wyniosła -0,7 proc., podczas gdy obecny limit wynosi 1,0 proc. Także poziom deficytu sektora finansów publicznych i zadłużenia są znacznie powyżej ustalonych przez UE limitów - deficyt wyniósł w ubiegłym roku 1,7 proc. PKB i choć prognozuje się, że w 2011 roku ma wzrosnąć do poziomu 2,5 proc., i tak będzie poniżej unijnego limitu 3 proc. Niski jest też poziom długu publicznego - tylko 7,2 proc. PKB, podczas gdy dopuszczalny limit wynosi 60 proc.
Estonia dążyła do przyjęcia euro od razu po wstąpieniu w szeregi Unii Europejskiej - oficjalnym celem kraju było wprowadzenie wspólnej europejskiej waluty w 2007 roku, nie udało się to jednak z powodu zbyt wysokiej inflacji. W drodze do strefy euro Estonii nie przeszkodził też kryzys - wprowadzone przez rząd cięcia wydatków sprawiły, że nadbałtycka republika utrzymała swoje wskaźniki ekonomiczne na poziomie wymaganym przez UE.
Zielone światło od KE nie oznacza jeszcze automatycznie decyzji o rozszerzeniu strefy euro. Estonia musi jeszcze otrzymać zgodę na przyjęcie euro od wszystkich krajów członkowskich UE - oczekuje się jednak, że będzie to formalność, a swoją zgodę wyrażą one w lipcu.
Olli Rehn przyznał w środę, że KE w dalszym ciągu opowiada się za wzmocnieniem i możliwie najszybszym rozszerzeniem strefy euro.