Jego zdaniem niezbędna jest "prawdziwa deprecjacja" strefy euro po to, aby gospodarki takich krajów jak
Hiszpania, Włochy czy
Portugalia odzyskały konkurencyjność. Roubini stwierdził, że
strefa euro przetrwa, ale wspólną walutą będą się posługiwały tylko te kraje, które mają "silniejsze fundamenty fiskalne i gospodarcze".
Roubini nie wierzy też w to, że
Grecja może w szybkim tempie ściąć swój deficyt sektora finansów publicznych. - Zmniejszenie deficytu w Grecji z 13 do 3 proc. to dla mnie misja niemożliwa - stwierdził jasno, nie wykluczając przy tym, że obok Grecji strefę euro będą wkrótce musiały opuścić inne kraje.
- Grecja nie będzie w stanie w tym samym czasie tak bardzo podwyższyć podatków i ściąć wydatków. Jeśli jednocześnie wykona obie te operacje, jej gospodarka skurczy się jeszcze bardziej. Eksperci z
MFW spodziewają się, że recesja w Grecji potrwa jeszcze 2-3 lata. - Ile czasu można obcinać wydatki i znosić recesję? - pytał Roubini.