- Sprawdziłem rachunek, bo wystawiłem zlecenia sprzedaży akcji. Super! Z żoną sprzedałem akcje średnio po 350 zł. Mam 2 tys. zł na czysto - cieszył się 37-letni inwestor z Krakowa. W ofercie publicznej kupił z żoną maksymalne pakiety po 30 akcji PZU. Zainwestowali 18 750 zł.
W ofercie akcje PZU kosztowały po 312,50 zł. Skusiło się ćwierć miliona drobnych inwestorów, którzy zainwestowali ponad dwa miliardy swoich oszczędności. Pierwszy kurs PZU wyniósł 349 zł, co dało 11,7-proc. przebitkę.
Debiut PZU wstrząsnął parkietem. Tuż przed 8.45 na
warszawskiej giełdzie przy ul. Książęcej 4 wprost zaroiło się od VIP-ów.
- Ten debiut nie byłby możliwy, gdyby nie szczególna pozycja Polski w dobie światowego kryzysu. Polski rynek to miejsce pewne dla zagranicznych partnerów - mówił premier Donald Tusk. Podkreślił zasługi ministra skarbu Aleksandra Grada i prezesa PZU Andrzeja Klesyka w rozwiązaniu trwającego od dekady sporu z Eureko. Jesienią resort skarbu i Eureko zawarły ugodę, której najważniejszymi punktami była wypłata wielkiej dywidendy i debiut spółki na
GPW. Po ofercie w rękach skarbu państwa pozostało ok. 45 proc. akcji, a udział Eureko stopniał do 13 proc. Holenderski inwestor wycofuje się z PZU, inkasując grube miliardy z dywidendy i sprzedaży akcji na giełdzie.
Oferta PZU była największą w regionie Europy Środkowo-Wschodniej od początku transformacji gospodarczej i największą w całej Europie od końca 2007 r. W sumie skarb państwa i Eureko sprzedały 29,9 proc. akcji spółki. Zagraniczne i krajowe instytucje finansowe zamówiły w ofercie dziewięciokrotnie więcej akcji niż dla nich przewidziano.
- Dziś cały świat patrzy na Warszawę, która urasta do rangi stolicy rynku kapitałowego Europy Środkowo-Wschodniej - mówił minister Grad. Podkreślił znaczenie, jakie ma zapisanie się na akcje PZU inwestorów indywidualnych, którzy zastąpili w akcjonariacie Eureko. Zapewnił, że sposób zapisów na akcje wymyślony dla potrzeb PZU będzie powtarzany przy kolejnych wielkich prywatyzacjach, np. energetycznego Tauronu czy
Giełdy Papierów Wartościowych. Chodzi o to, by chętny mógł zapisać się na mały pakiet akcji bez kredytu. Przy PZU było to 30 akcji za 9375 zł.
Już 17 maja akcje PZU mogą wejść w skład prestiżowego indeksu dwudziestu największych spółek WIG20. To ważne, bo wiele instytucji konstruuje swoje portfele akcji według składu indeksu, czyli akcje takich spółek muszą mieć.
Wzmożone zainteresowanie PZU ze strony grubych ryb widać było po gigantycznych obrotach na inauguracyjnej sesji. Obrót PZU na debiucie sięgnął aż 5,1 mld zł i był najwyższy w historii debiutów. Sześć lat temu podczas wejścia PKO BP zanotowano "jedynie" 2,8 mld zł. Dzięki PZU
warszawska giełda ustanowiła w obrotach rekord wszech czasów - 6,7 mld zł. Właściciela zmieniła prawie co trzecia akcja PZU sprzedana w ofercie publicznej przez skarb państwa i Eureko.
Na finiszu sesji za PZU płacono 360 zł, czyli 15,2 proc. powyżej ceny emisyjnej. Co będzie dalej z kursem?
- Główna podaż jest ze strony inwestorów indywidualnych. W kolejnych dniach wzrosty może hamować słaba koniunktura na światowych rynkach - powiedział PAP Marcin Materna, szef działu analiz Domu Maklerskiego "Millennium".