Economist powołuje się na wyliczenia Renato Brunetta, włoskiego ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Liczba 629 tys. aut oznacza, że Włosi w tej kategorii biją inne kraje przynajmniej kilkakrotnie. I wciąż dokupują nowe auta - włoska flota dla administracji od zeszłego roku powiększyła się o 50 tys. samochodów, w tym o luksusowe auta wyścigowe Maserati, którymi po Rzymie obwozi się wyższych urzędników.
Według danych zamieszczonych przez Economist.com żaden inny kraj nie ma tak rozbudowanej floty samochodowej - w pierwszej dziesiątce są
USA, Francja, Wielka Brytania, Niemcy,
Turcja,
Hiszpania, Japonia,
Grecja oraz
Portugalia. Nigdzie jednak liczba samochodów dla urzędników nie przekracza 100 tys.