Jak podaje INSEE, w porównaniu z ostatnim kwartałem ub. r.
PKB zwiększył się o zaledwie 0,1 proc. Według ekonomistów, cytowanych przez francuską prasę, stagnacja gospodarki to skutek głównie zaciskania pasa przez Francuzów i firmy (jedni znacząco obniżyli wydatki na konsumpcję, firmy zaś nie inwestują). W całym zeszłym roku PKB Francji spadł o 2,5 proc.
- Nowe dane nie są oznaką wyjścia z kryzysu, ale raczej wejścia w kryzys - mówi, cytowany przez
dziennik "Liberation" Xavier Timbeau z OFCE, ośrodka analiz koniunktury gospodarczej. Jego zdaniem trudno będzie Francji wyjść trwale z recesji, jeśli rząd nie uruchomi nowego planu pobudzenia gospodarczego.
Takim pomysłom rząd francuski jest jednak przeciwny, bo walczy z deficytem, chcąc dostosować go do wymogów unijnych (w 2013 r.
deficyt budżetowy państw UE ma nie przekraczać 3 proc. PKB). W tym celu w zeszłym tygodniu rząd zamroził wydatki budżetowe na kolejne trzy lata.