Biznes Ludzie Pieniądze

Łotewski haker Robin Hood złapany przez policję

tigi
13.05.2010 , aktualizacja: 13.05.2010 16:57
A A A Drukuj
Tajemniczym hakerem, który publikował w sieci dane o zarobkach polityków i szefów państwowych spółek, okazał się pracownik instytutu matematyki i informatyki lokalnego uniwersytetu.
Cała historia zaczęła się w lutym br., gdy państwowa telewizja LTV ujawniła wyciek około 120 gigabajtów danych z urzędu podatkowego. Luka, która miała doprowadzić do wycieku informacji, znajdowała się w systemie elektronicznego składania deklaracji podatkowych.

Dane z łotewskiej skarbówki wykradł haker posługujący się pseudonimem "Neo". I stopniowo publikował w sieci. W sumie ze skarbówki wyciekło 7,4 mln tajnych dokumentów.

"Neo" na Twitterze podał m.in. informację o zarobkach Arisa Zigursa, prezesa miejskiej spółki ciepłowniczej w Rydze. Zigurs wypłacił sobie w 2009 r. premię w wysokości 16 tys. łatów (90 tys. zł), choć wielu pracowników na niższych stanowiskach w jego firmie musiało zgodzić się na obniżki pensji. Z informacji podanych przez hakera wynikało, że kierownicy w spółkach publicznych miesięcznie zarabiają nawet 4 tys. łatów (ok. 22 tys. zł).

"Neo" ujawnił, że pięciu członków zarządu upadającego banku Parex, który ratowało państwo, przyznało sobie na odchodnym ponad 1,2 mln dol. rekompensat. Publikował też listy zarobków policjantów.

Włamanie nastąpiło w drażliwym społecznie momencie - łotewski rząd był zmuszony do przeprowadzenia drastycznych cięć budżetowych, a pensje niektórych nauczycieli czy lekarzy spadły nawet o jedną trzecią!

Policja namierzyła w końcu hakera - okazał się nim 31-letni Ilmars Poikans, pracownik naukowy Instytutu Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Łotwy. Poikans został zatrzymany we wtorek w nocy, w czwartek przyznał się do winy. Za włamanie i nielegalne pozyskanie dokumentów grozi mu do dziesięciu lat więzienia.

Jak przyznał urząd skarbowy, luka istniała od 2007 r., w sumie 120 osób pobrało przez nią różne dokumenty. Poikans na lukę wpadł na początku 2009 r., przez kilka miesięcy ściągał dokumenty o dochodach polityków i pracowników spółek, w których rząd lub samorządy miały udziały.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy