- Mam nadzieję, że
Polska stanie się najważniejszym w świecie ośrodkiem badawczo-rozwojowym silników lotniczych - powiedziała minister nauki Barbara Kudrycka podpisując w czwartek umowę na dofinansowanie ultranowoczesnego ośrodka badawczego.
W tzw. PoloniAero Laboratory 30 utytułowanych naukowców będzie testowało prototypy silników napędzających samoloty wszelkiego kalibru - od małych jetów do wielkich jambo-jetów. Specjalnością zakładu będą turbiny niskiego ciśnienia, zużywające nieco mniej paliwa, a więc mające mniej destrukcyjny wpływ na środowisko. By je udoskonalać, przepływ powietrza w komorze badawczej będzie musiał wynosić 80 m3/sek., co wystarczy, by w ciągu sekundy zrobić próżnię w kawalerce o powierzchni 32 m2. Szczytowe zapotrzebowanie na energię elektryczną ma sięgać 30 MW, co jest porównywalne z zużyciem energii przez kilkunastotysięczne miasto.
Inicjatorem inwestycji obliczanej na 50 mln euro jest Grupa Avio - potentat w dziedzinie napędów lotniczych mający siedzibę w Turynie. Krzysztof Krystowski, prezes Avio Polska - spółki córki włoskiego holdingu wspomina, że takie laboratorium mogło powstać wszędzie na świecie, ale... - Wybrano Polskę, ze względu na zaplecze naukowe, perspektywa unijnej pomocy no i przychylność Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego - mówi.
Podpis minister Kudryckiej przełoży się na 165 mln złotych pochodzących ze środków UE. Dzięki nim powstające w podwarszawskiej Zielonce laboratorium ruszy już w 2013 r (Avio zaprojektowało je wraz z amerykańką firmą ASE, uczestniczącej w pracach nad silnikiem do myśliwców F-16). A kiedy się to stanie, prócz Rolls-Royce, w Polsce będą obecni już wszyscy najwięksi producenci silników lotniczych.