Po długiej odsiadce niesławny
makler Gordon Gekko wychodzi z więzienia. Jego córka spotyka się z pracownikiem banku, któremu rząd odmówił udzielenia pomocy. Gordon odkrywa, że razem z chłopakiem córki mają wspólnego wroga - potężnego finansistę Brettona Jamesa z banku Churchill Schwartz, którego działania prowadzą wprost do wybuchu kryzysu finansowego...
W piątek na festiwalu w Cannes poza konkursem odbył się pokaz filmu "Wall Street - money never sleeps". Producent filmu Edward Pressman przyznał, że Oliver Stone nie realizuje sequeli "z zasady", ale tym razem - pod wpływem załamania finansowego z 2008 roku - zdecydował się zrobić wyjątek. - Kiedy zaczęliśmy kręcić, spotkaliśmy się z ogromną arogancją wielkich instytucji finansowych, które nie chciały nas do siebie wpuścić. W końcu mogliśmy nakręcić kilka ujęć w Królewskim Banku Kanady (kanadyjskie instytucje finansowe wyjątkowo dobrze przetrwały kryzys) - powiedział na konferencji Oliver Stone.
- W pierwszym filmie Gordon Gekko zarabiał na przeciekach. Tak samo jak niszczył firmy, niszczył też ludzi. To była bardzo dobrze napisana postać czarnego charakteru, a ludzie lubią czarne charaktery. Nigdy byśmy nie pomyśleli, że ci wszyscy studenci szkół biznesowych mogą chcieć być tacy jak on. I teraz, po 22 latach, mogę się założyć, że wielu ówczesnych studentów kursów
MBA kieruje teraz wielkimi bankami inwestycyjnymi - stwierdził Michael Douglas.
- W 1987 roku myśleliśmy, że wszystko się wyprostuje, ale tak się nie stało. Od tego czasu wskaźnik chciwości zwielokrotniał - powiedział Oliver Stone. - Chciwość się nie skończyła. Stała się legalna - dodał Douglas, cytując słowa swojego bohatera.