O tym, że od 1 czerwca PKP chce ograniczyć liczbę pociągów, informował 7 maja rzecznik przewoźnika Paweł Ney. W tym celu PKP Polskie Linie Kolejowe zwróciły się do PKP Intercity o przygotowanie listy najbardziej nierentownych pociągów do likwidacji. Przewoźnik zalega PKP PLK ok. 180 mln zł za dostęp do torów, musi więc ograniczyć liczbę pociągów, by dług wolniej narastał.
W piątek portal Rynek Kolejowy podał, o które składy może chodzić. Na jego stronie znajduje się wykaz kilkudziesięciu połączeń o najmniejszej rentowności. - Spośród nich zostaną wybrane te połączenia, które będą odwołane lub skrócona zostanie ich trasa. Na ostatecznej liście nie znajdzie się więcej niż 30 pociągów - powiedział portalowi Paweł Ney, rzecznik prasowy PKP InterCity.
Na liście znajdują się pociągi relacji Gdynia - Kraków,
Wrocław - Suwałki, czy
Warszawa -
Łódź. Zmiany mogą polegać nie tylko na odwołaniu pociągu, ale też na skróceniu jego trasy, np. pociąg Kraków -
Olsztyn, kończyłby trasę w
Warszawie.
- Na pewno nie będzie białych plam na mapie Polski. To znaczy, że na pewno nie znikną z rozkładu te pociągi, które są jedynymi albo jednymi z niewielu połączeń między danymi miastami - zapewnia Paweł Ney. PKP InterCity uruchamia kilkaset pociągów dziennie, w tym ponad 300 pod marką Tanich Linii Kolejowych.
Już w kwietniu Polskie Linie Kolejowe wyznaczyły do likwidacji 151 pociągów Przewozów Regionalnych z powodu zadłużenia sięgającego 240 mln zł opłat za dostęp do torów. Od wtorku 4 maja nie jeździ 46 pociągów połączeniowych Przewozów Regionalnych, co początkowo spowodowało ogromne zamieszanie wśród czekających na dworcach pasażerów.
Cięcia pociągów. Tym razem InterCity