7 maja na szczycie Unii Europejskiej ważyły się losy planu pomocy dla pogrążonej w długach Grecji. Wobec nieustępliwego stanowiska Niemiec, które nie chciały wyrazić zgody na udzielenie pożyczki, miał wystąpić prezydent Francji Nicolas Sarkozy: - Jeśli w takim trudnym czasie Europa nie jest w stanie przedstawić jednej odpowiedzi, oznacza to, że
strefa euro nie ma sensu - cytuje słowa prezydenta Francji "El Pais", powołując się na wypowiedź premiera Hiszpanii José Luisa Rodrigueza Zapatero, który w środę rozmawiał z członkami swojej partii. Jak podaje gazeta "w końcu Sarkozy zaczął walić pięścią w stół i grozić opuszczeniem
strefy euro. (...) Zmusiło o kanclerz Niemiec Angelę Merkel do ustąpienia i osiągnięcia porozumienia".
Rzeczniczka rządu Niemiec Sabine Heimbach zdecydowanie zaprzeczyła, jakoby Sarkozy rzucał takie groźby. Rewelacje hiszpańskiego dziennika uznała za "całkowicie bezpodstawne".
Z kolei rzecznik premiera Hiszpanii potwierdził, że Zapatero spotkał się w środę z członkami partii socjalistycznej, ale nie poinformował, co na tym spotkaniu mówiono.
Ostatecznie kraje wspólnoty euro wraz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym zgodziły się przeznaczyć 110 mld euro na pomoc greckiej gospodarce. Spośród krajów UE najwięcej, bo ok. 22,4 mld euro, na pomoc Grekom wpłacą
Niemcy.