Patrycja Maciejewicz, Rafa³ Zasuñ: Mamy pierwszy kryzys wspólnej europejskiej waluty. Od razu s³ychaæ g³osy, ¿e euro by³o od pocz±tku ¼le pomy¶lane i nie przetrwa.
Dariusz Rosati: Nie wiem, czy to jest kryzys wspólnej waluty. Mamy na pewno do czynienia z kryzysem finansowym w Grecji, a przy tej okazji ujawni³y siê istotne s³abo¶ci w systemie zarz±dzania stref± euro. Ale pozycja wspólnej waluty pozostaje silna, euro jest walut± miêdzynarodow± numer dwa na ¶wiecie. Przejawem kryzysu by³aby ucieczka od euro, co powodowa³oby wzrost oprocentowania d³ugu i spadek kursu walutowego. Tymczasem d³ugookresowe stopy procentowe w wiêkszo¶ci pañstw strefy euro s± ni¿sze ni¿ w USA, spadek kursu euro wobec dolara jest umiarkowany, a w stosunku do innych walut - jak polski z³oty - euro siê umocni³o.
Ale zachowuj±c drachmê, Grecy musieliby zacz±æ zaciskaæ pasa ju¿ du¿o wcze¶niej.
- To prawda, ¿e euro stworzy³o sprzyjaj±ce ¶rodowisko dla "rozwi±z³o¶ci" fiskalnej i Grecja z tego korzysta³a bez skrupu³ów. Zawiod³y mechanizmy dyscyplinuj±ce. Teraz przychodzi czas zap³aty. Ale to nie wspólna waluta jest przyczyn± ¿ycia ponad stan i nadmiernego wydawania pieniêdzy z bud¿etu.
Notowania euro pokaza³y, ¿e jest tak silne, jak silna jest najs³absza gospodarka kraju - cz³onka strefy euro.
- Euro siê os³abi³o, bo rynki uzna³y, ¿e ewentualna niewyp³acalno¶æ Grecji uderzy w banki krajów strefy euro, które trzymaj± w swoich portfelach du¿o greckich obligacji rz±dowych. A to mog³oby wywo³aæ recesjê w ca³ej strefie euro. Ale spadek kursu, z którym mamy do czynienia, jest w rzeczywisto¶ci korzystny dla Europy, bo euro by³o zdecydowanie przewarto¶ciowane w stosunku do dolara. Kurs na poziomie 1,5-1,6 dol. za euro podkopywa³ konkurencyjno¶æ europejskiego eksportu. Os³abienie euro pomo¿e gospodarce europejskiej j± odbudowaæ - nie tylko wobec Stanów Zjednoczonych, ale tak¿e wobec innych pañstw takich jak Chiny, których waluty s± przywi±zane do dolara.
Hiszpaniê czy Grecjê przyjêto do euro bez wymuszenia na nich bardziej restrykcyjnej polityki bud¿etowej.
- Kryzys obna¿y³ s³abo¶ci systemu zarz±dzania i kontroli w strefie euro. Po pierwsze, okaza³o siê, ¿e mo¿na oszukiwaæ w statystykach dotycz±cych bud¿etu czy d³ugu publicznego, a Komisja Europejska i Eurostat niewiele mog± zrobiæ. Wprawdzie Komisja przez wiele lat sygnalizowa³a, ¿e dane dostarczane przez w³adze greckie nie budz± zaufania, ale zabrak³o determinacji. Okaza³o siê, ¿e Grecja przez 11 lat nie mia³a ani jednego roku, w którym deficyt by³by poni¿ej 3 proc., tak jak tego wymaga pakt stabilno¶ci i wzrostu.
Po drugie, procedury paktu stabilno¶ci i wzrostu by³y zbyt upolitycznione i pozbawione odczuwalnych sankcji. To niezrozumia³e, ¿e decyzja o tym, czy w jakim¶ kraju wystêpuje nadmierny deficyt, zapada w drodze g³osowania. To tak jakby¶my, g³osuj±c, przes±dzali, czy jest dzieñ, czy noc.
Poza tym z czterech regu³ fiskalnych zapisanych w pakcie sankcje finansowe dotycz± tylko jednej - deficytu bud¿etowego powy¿ej 3 proc. PKB. Trudno zrozumieæ, dlaczego nie ma sankcji za przekroczenie d³ugu publicznego. To przecie¿ wielko¶æ d³ugu decyduje o stabilno¶ci finansowej pañstwa. A wiele krajów ca³e lata mia³o d³ug na poziomie 100-110 proc. PKB. Ale nawet zapis dotycz±cy 3 proc. deficytu by³ notorycznie naruszany, nie tylko przez Grecjê. Z³y przyk³ad da³y Niemcy w 2003 r., kiedy zablokowa³y w Radzie UE wszczêcie procedury nadmiernego deficytu wobec siebie, mimo ¿e rok wcze¶niej ich deficyt wyniós³ 3,7 proc. Poparli ich wówczas Francuzi i W³osi, bo wiedzieli, ¿e w ci±gu kilku miesiêcy znajd± siê w podobnej sytuacji.
A mo¿e lepiej by³oby, gdyby Grecja wysz³a ze strefy euro? Wielka Brytania wypad³a z europejskiego wê¿a walutowego w 1993 r. i nic siê nie sta³o.
- Teoretycznie to mo¿liwe, ale w praktyce trudno to sobie wyobraziæ. Po pierwsze, w istniej±cych traktatach nie ma procedury wyj¶cia ze strefy euro bez wyj¶cia z UE. Po drugie, by³aby to dla Grecji katastrofa - zdjêcie parasola ochronnego, jakim jest euro, spowodowa³oby wzrost kosztów obs³ugi d³ugu publicznego do 15-18 proc. i ucieczkê kapita³u, co oznacza³oby natychmiastowe bankructwo kraju. Wielka Brytania w 1993 r. nie by³a nawet w czê¶ci tak zad³u¿ona jak Grecja obecnie i by³a krajem znacznie bardziej wiarygodnym. Teoretycznie upadek Grecji mo¿liwy jest tak¿e obecnie. Ale spowodowa³oby to potê¿ne straty w bankach - g³ównie francuskich i niemieckich - które zainwestowa³y w greckie obligacje. Trzeba by³oby je ratowaæ pieniêdzmi publicznymi, poniewa¿ po upadku Lehman Brothers ju¿ ¿aden rz±d na ¶wiecie nie pozwoli na upadek du¿ego banku. Pomoc - zamiast do greckiego rz±du - trafi³aby w rêce banków, a greckie spo³eczeñstwo musia³oby zaakceptowaæ drastyczny spadek poziomu ¿ycia.
Bankructwo Grecji by³oby te¿ polityczn± pora¿k± UE, która musia³aby przyznaæ, ¿e nie potrafi poradziæ sobie z kryzysem, a zasada solidarno¶ci europejskiej jest fikcj±.
Ale je¶li Grecja zawini³a, to musi ponie¶æ konsekwencje.
- Niestety, grzech jest rzecz± powszechn±, natomiast na szczê¶cie w naszej kulturze dopuszcza siê skruchê i pokutê. Tego oczekuje Europa od Grecji. Rygory dyscyplinuj±ce i karne polegaj± na tym, ¿e je¶li kto¶ co¶ ¼le zrobi, trzeba go sprowadziæ na dobr± drogê.
Wcale nie jest przes±dzone, ¿e reformy w Grecji, które próbuje wdro¿yæ rz±d, zakoñcz± siê sukcesem. Mamy gigantyczne protesty spo³eczne.
- Grecy w wiêkszo¶ci uwa¿aj±, ¿e ciêcia s± potrzebne. Protesty g³ównie dotycz± tego, jak roz³o¿yæ te koszty miêdzy ró¿ne grupy spo³eczne.
Oczywi¶cie nikt nie wie, czy reformy zostan± konsekwentnie przeprowadzone. Dlatego konieczny jest sta³y nadzór nad procesem wprowadzania niezbêdnych zmian, a kolejne transze pomocy miêdzynarodowej musz± byæ uzale¿nione od postêpów w tym zakresie.
A jak znowu zaczn± oszukiwaæ? Przecie¿ nikt nie zosta³ za to ukarany.
- Je¶li zosta³o z³amane prawo, nie wyobra¿am sobie, aby osoby fa³szuj±ce dokumenty nie by³y poci±gniête do odpowiedzialno¶ci. Mo¿e obecny rz±d ma teraz wa¿niejsze rzeczy do zrobienia, ale z ca³± pewno¶ci± przyk³adne ukaranie winnych jest potrzebne dla przywrócenia wiarygodno¶ci samej Grecji.