Panów dziwi, że ludzie uważają, że przedsiębiorcy to złodzieje? Mnie nie. Najpierw komuna, później "Solidarność", jeszcze później postkomuniści, a na końcu IV RP PiS-u budowały tę opinie w społeczeństwie! To chcecie, żeby jaka ta opinia była? Prywaciarz to sk..., bo ma dwa
samochody i wcale nie "maluchy"! Badylarz krwiopijca, ludzie nie mają co jeść, a on sobie warzywka eksportuje...
Co mówił Lech Kaczyński: "Jeśli ktoś ma pieniądze, to znaczy, że skądś je ma". Jeśli ktoś ma podejrzenia, to znaczy, że skądś je ma...
Wiem, co mówię, jestem przedsiębiorcą od 20 lat. I cały czas się z tymi oskarżeniami spotykam. A ja ciężko i uczciwie pracuję, jak cała moja rodzina. Zatrudniam ponad 20 osób. Płacę ogromne podatki. Takich jak ja jest ok. 2,5 miliona. To my ciągniemy do przodu całą Polskę. To my, przedsiębiorcy, jesteśmy głównymi patriotami Rzeczypospolitej.
Z sondażu "Gazety" wyszło, że blisko 80 proc. Polaków chce, aby państwo wysyłało do firm więcej kontrolerów! Gwarantuję, że nikt z mądrali pracujących na etacie nie chciałby przeżyć jednej kontroli urzędu skarbowego, który gotów jest zniszczyć firmę za małe niedopatrzenia. A jak ich nie popełnić, skoro przedsiębiorca musi znać ponad tysiąc aktów prawnych, aby prowadzić biznes zgodnie z przepisami?
Urzędnicy liczą na premie za złapanie kogoś, kto "oszukał" na kilkaset złotych. Tak było u mojego kolegi. Miał proces karny za wydumane przestępstwo karnoskarbowe.
Kolega mi mówił, że proces przypominał komedię na kanale Comedy Central. I gdyby to dotyczyło kogoś innego, to może by się śmiał. Prokurator oskarżał go na podstawie opinii biegłego - staruszka nieznającego komputera ani programów księgowych, klecącego opinie na maszynie do pisania z konkluzją, że skoro nie jest w stanie czegoś zaopiniować, to znaczy, że były niezgodności.
Prokurator zgubił część dokumentów. Sędzia nie wymawiał nazw w języku angielskim i wydzierał się na mdlejących świadków. Wyrok zapadł po 15 latach i został uchylony w apelacji w całości. A sprawa się skończy za kolejne 15 lat. Pewnie w Strasburgu.
Oczywiście, niszcząc taką firmę, państwo traci tysiące, jeżeli nie setki tysięcy w podatkach, których ta firma nie zapłaci, bo zostanie zmuszona do zwinięcia działalności. Każdy przedsiębiorca ma kolegów, których przez przypadek zamknęli, wlepili karę, zlikwidowali firmę. To wypadki przy
pracy? Prokuratura się pomyliła? Nie wierzę.
Oczywiście, są wśród nas złodzieje. Czy jest ich jednak więcej niż wśród księgowych, prawników, lekarzy czy policjantów? Nie sądzę.
Aby zmienić nastawienie ludzi, prokuratury, urzędników, zmienić się musi samo państwo. Musi zacząć nam ufać. Musi doprowadzić do sytuacji, gdy urzędnik jest po to, aby pomóc, a nie po to, aby dokopać.
Rząd z roku na rok zagląda coraz głębiej do mojej kieszeni i zabiera mi więcej. Aby się utrzymać, muszę znaleźć sposób na to, aby generować zysk. W pewnym momencie pozostaje tylko unikanie podatków. Co się jednak stanie, jeżeli się odwróci sytuację? Jeżeli płacę mniej podatków, to zostaje mi więcej zysku, przestają mi się opłacać ryzykowne operacje na granicy prawa - bo po co mam ryzykować? Wolę się skoncentrować na wytworzeniu jak największego obrotu i zysku, a nie szukać dziur w prawie.
Może dzięki takim akcjom jak "Przedsiębiorca nie przestępca" coś się w końcu zmieni. Chciałbym, żeby tak się stało - żeby nie było już więcej niewinnych ludzi krzywdzonych przez zdegenerowany system. Ja sam czuję się jak bohater Kafki, który jest miażdżony przez niezrozumiały, nieludzki system działający wbrew logice, zdrowemu rozsądkowi, poczuciu sprawiedliwości i prawu. Pozostaje mi tylko wiara, że finał będzie inny niż w powieści Kafki.
Podpisano: polski przedsiębiorca