Od rana w dół idzie
kurs euro, bo inwestorzy pozbywają się tej waluty w obawie przed problemami Eurolandu. Wielki pakiet pomocowy wart 750 mln euro i skupowanie obligacji przez
Europejski Bank Centralny (EBC) może popsuć europejską walutę, co negatywnie odbije się także na gospodarkach państw Unii spoza
strefy euro, np. Polski.
Dlatego gracze pozbywają się nie tylko euro, ale też złotego. Mimo że nasza gospodarka nie wpadła w recesję, a Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR) podniósł w zeszły piątek prognozę wzrostu
PKB w 2010 r.
Złoty tanieje najmocniej do dolara, bo "zielony" umacnia się również do euro. Złoty traci do amerykańskiej waluty blisko 2 proc. i kosztuje 3,27 zł. Przecena do euro i franka sięga 0,5 proc. Za euro płaci się 4,02 zł, zaś za franka - 2,87 zł. Dolar wobec złotego zbliża się do maksimum z 6 maja, kiedy na fali paniki o niewypłacalność Grecji płacono za niego aż 3,32 zł. Po uchwaleniu pakietu pomocowego dla strefy euro potaniał prawie o 30 gr.