Wczoraj wieczorem Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nowe taryfy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa oraz spółek dystrybucyjnych koncernu. Wejdą w życie od 1 czerwca - ogłosiło PGNiG.
Cena za paliwo gazowe wzrośnie o 4,8 proc., a jednocześnie wzrosną opłaty za usługę dostawy gazu. Te ostatnie stawki są mocno zróżnicowane w kraju.
Według PGNIG zatwierdzone podwyżki przekładają się na wzrost miesięcznych rachunków za
gotowanie na kuchence gazowej średnio o 3,1 proc. w kraju. Jednak na terenie Wielkopolskiej Spółki Gazownictwa ten wzrost wynosi 3,9 proc., a na obszarze Mazowieckiej Spółki Gazownictwa - tylko 2,1 proc.
Podobnie zróżnicowane na terenie kraju są podwyżki opłat za podgrzewanie wody (średnio w kraju o 3,5 proc.) oraz za ogrzewanie
mieszkania piecykiem gazowym.
W tym ostatnim przypadku rachunki z Mazowieckiej Spółki Gazownictwa wzrosną według PGNiG miesięcznie o 8,85 zł netto, czyli 10,9 zł po doliczeniu podatku VAT. Jednak za to Górnośląska Spółka Gazownictwa ma podnieść rachunki za ogrzewanie mieszkań miesięcznie już o 15,5 zł (wraz z podatkiem VAT).
W całym kraju skalę podwyżki za ogrzewanie mieszkań PGNiG szacuje średnio na 3,6 proc.
Uwaga! W tym roku może nas czekać jeszcze jedna podwyżka rachunków z gazowni. Taryfy za paliwo gazowe są ważne tylko do końca września i przed sezonem zimowym PGNiG może zabiegać o jeszcze jedną podwyżkę tych opłat. Natomiast stawki opłat za usługę dostawy gazu nie zmienią się do maja przyszłego roku.
Jeśli więc jesienią URE zatwierdzi drugą w tym roku podwyżkę opłat PGNiG za paliwo gazowe, to najbardziej odczują to konsumenci, którzy ogrzewają gazem mieszkania. W dużo mniejszym stopniu wzrosłyby rachunki za gotowanie na kuchence gazowej.
Głębiej do kieszeni będą musiały też sięgnąć przedsiębiorstwa. Rachunki za gaz dla zakładów przemysłowych wzrosną od czerwca o 2,9 proc.
Zatwierdzone przez URE nowe taryfy są dużo niższe niż początkowe plany PGNiG. Przedstawiciele gazowego koncernu mówili, że chcą podnieść opłatę za gazowe paliwo aż o 10 proc. URE replikowało, że po doliczeniu podwyżek stawek za dostawę gazu rachunki dla gospodarstw domowych faktycznie wzrosłyby blisko o 20 proc. Na tyle URE nie chciał się zgodzić i od lutego trzykrotnie już wzywał gazowy koncern do powściągnięcia apetytu. W negocjacjach doszło do impasu i jeszcze w piątek rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska mówiła "Gazecie", że są nikłe szanse na zatwierdzenie w poniedziałek nowych taryf PGNiG. Jednak wczoraj po południu gazowy koncern niespodziewanie spuścił z tonu. Głośniewska nie wyjaśniła dlaczego. - Zatwierdzono zmiany wprowadzone w toku postępowania - powiedziała "Gazecie" rzeczniczka URE.