Poszło o przygotowanie dokumentacji do
przetargu na budowę ok. 100 km drogi ekspresowej S5 na Pomorzu i Kujawach, na odcinku Nowe Marzy -
Bydgoszcz - Cotoń.
Polska miała na to dostać 12 mln euro z funduszy UE, przeznaczonych na budowę sieci TEN-T, dróg o kluczowym znaczeniu dla Europy. To miał być jeden z najdroższych w Polsce projektów finansowanych z funduszy TEN-T.
Na terenie przyszłej drogi ekspresowej jest jednak wiele obszarów cennych dla środowiska i wydawanie zezwolenia środowiskowego na inwestycję przewlekało się. W połowie kwietnia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zamierzała wnioskować do UE o przesunięcie terminów wykorzystania pieniędzy na ten projekt. A dwa tygodnie później GDDKiA w ogóle z nich zrezygnowała.
W Ministerstwie Infrastruktury zawrzało. "W opinii ministerstwa stan realizacji projektu może niekorzystnie wpłynąć na przyszły proces aplikowania o środki unijne oraz na zatwierdzenie wniosków o modyfikacje decyzji finansowych" - napisała wiceminister infrastruktury Magdalena Gaj do GDDKiA.
Drogowa Dyrekcja zrzuca wszystko na zmiany prawa. Wniosek o wydanie decyzji środowiskowej na ten odcinek S5 GDDKiA złożyła w lutym 2008 r. Ale kilka miesięcy później zmieniło się prawo. - Poprawa starego raportu byłaby dużo bardziej kosztowna i zajęłaby dużo więcej czasu niż przygotowanie nowego raportu według obecnie obowiązujących przepisów - poinformowało "Gazetę" biuro prasowe GDDKiA. Nowy raport wraz z nowym wnioskiem o wydanie decyzji środowiskowej dla feralnego odcinka S5 drogowa Dyrekcja złożyła 11 maja i spodziewa się decyzji na początku lipca. A ogłoszenie przetargu na budowę tej drogi GDDKiA planuje w 2012 r.
Drogowcy wyciągnęli też wniosek z porażki w wykorzystywaniu pieniędzy z UE. - W przyszłości będziemy się ubiegać o dofinansowanie dla projektów, które mają już wydaną decyzję środowiskową - poinformowała "Gazetę" GDDKiA.
A Ministerstwo Infrastruktury wycofuje się z wcześniejszych obaw. "Obiektywne przyczyny opóźnień, np. wynikające ze zmian przepisów prawa, nie były dotychczas kwestionowane w przypadku projektów TEN-T" - napisał wczoraj "Gazecie" rzecznik resortu Mikołaj Karpiński.
Eksperci nie podzielają tego optymizmu. - To kolejna zmiana w programie dróg krajowych. Już w 2007 r. za rządów PiS Ministerstwo Infrastruktury uprzedzało o problemach środowiskowych przy budowie tej drogi. To zadanie GDDKiA rozwiązywać takie problemy, zamiast wywieszać białą flagę - powiedział "Gazecie" dyr. Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych "Tor".