Na poprzednim spotkaniu przed ponad tygodniem ministrom udało się uzgodnić plan ratowania euro wart niemal bilion dolarów. Okazało się jednak, że dla rynku finansowego to za mało. - Nie rozwiązuje on strukturalnych problemów państw strefy euro, nadmiernych deficytów. Po prostu nieco przygasił szalejący na rynkach pożar - mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista banku Millennium.
W piątek euro osłabiło się względem dolara do poziomu najniższego od półtora roku. Weekendowe wypowiedzi unijnych oficjeli spowodowały kolejną falę pesymizmu na poniedziałkowym otwarciu. - Szef
Europejskiego Banku Centralnego przyznał, iż sytuacja na europejskich rynkach finansowych jest najgorsza od II wojny światowej, a niemiecka kanclerz Angela Merkel stwierdziła, iż ekstrapakiet ratunkowy to tylko "kupowanie" czasu, a nie skuteczne remedium na kryzys - relacjonuje Marek Rogalski, ekonomista DM
BOŚ.
Za euro płacono w pewnym momencie 1,223 dolara, najmniej od czterech lat! Potem nastroje stopniowo zaczęły się poprawiać. W końcu około 17.30 było już po 1,24 dolara.
Pewne znaczenie mogły mieć doniesienia o przekazaniu dziś Grecji 14,5 mld euro potrzebnych natychmiast na spłatę zadłużenia.
Zdaniem Rogalskiego słowa Tricheta i Merkel mają skłonić polityków strefy do zdecydowanych reform finansów publicznych. -
Niemcy będą dążyć do powołania w przyszłości kogoś na kształt ministra finansów UE, który będzie mógł odrzucać te założenia do budżetów narodowych, które nie będą w zgodzie z zapisami traktatu z Maastricht, czyli np. będą proponować za wysoki deficyt lub dług - wyjaśnia.
Zdaniem Maliszewskiego euro wciąż będzie pod silną presją. Inwestorzy uświadamiają sobie, że
stopy procentowe w eurolandzie na dłużej pozostaną niskie. Tymczasem z
USA napływają krzepiące informacje o odradzającym się wzroście.
Złoty w poniedziałek był dość stabilny. Przez większą część dnia euro kosztowało 4,01 zł, dolar taniał z poziomu 3,29 do 3,25 zł. Ekonomiści są zdania, że nasza waluta może się umacniać w perspektywie najbliższych miesięcy dzięki napływowi środków unijnych i inwestycjom zagranicznym.