Biznes Ludzie Pieniądze

Kolejne spotkanie eurogrupy. Czy ministrowie finansów przyspieszą reformy?

pat
17.05.2010 , aktualizacja: 17.05.2010 20:50
A A A Drukuj
Euro było wczoraj najsłabsze od czterech lat. Inwestorzy czekają na konkretne działania przywódców państw. Dziś spotykają się ministrowie finansów państw strefy euro
Na poprzednim spotkaniu przed ponad tygodniem ministrom udało się uzgodnić plan ratowania euro wart niemal bilion dolarów. Okazało się jednak, że dla rynku finansowego to za mało. - Nie rozwiązuje on strukturalnych problemów państw strefy euro, nadmiernych deficytów. Po prostu nieco przygasił szalejący na rynkach pożar - mówi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista banku Millennium.

W piątek euro osłabiło się względem dolara do poziomu najniższego od półtora roku. Weekendowe wypowiedzi unijnych oficjeli spowodowały kolejną falę pesymizmu na poniedziałkowym otwarciu. - Szef Europejskiego Banku Centralnego przyznał, iż sytuacja na europejskich rynkach finansowych jest najgorsza od II wojny światowej, a niemiecka kanclerz Angela Merkel stwierdziła, iż ekstrapakiet ratunkowy to tylko "kupowanie" czasu, a nie skuteczne remedium na kryzys - relacjonuje Marek Rogalski, ekonomista DM BOŚ.

Za euro płacono w pewnym momencie 1,223 dolara, najmniej od czterech lat! Potem nastroje stopniowo zaczęły się poprawiać. W końcu około 17.30 było już po 1,24 dolara.

Pewne znaczenie mogły mieć doniesienia o przekazaniu dziś Grecji 14,5 mld euro potrzebnych natychmiast na spłatę zadłużenia.

Zdaniem Rogalskiego słowa Tricheta i Merkel mają skłonić polityków strefy do zdecydowanych reform finansów publicznych. - Niemcy będą dążyć do powołania w przyszłości kogoś na kształt ministra finansów UE, który będzie mógł odrzucać te założenia do budżetów narodowych, które nie będą w zgodzie z zapisami traktatu z Maastricht, czyli np. będą proponować za wysoki deficyt lub dług - wyjaśnia.

Zdaniem Maliszewskiego euro wciąż będzie pod silną presją. Inwestorzy uświadamiają sobie, że stopy procentowe w eurolandzie na dłużej pozostaną niskie. Tymczasem z USA napływają krzepiące informacje o odradzającym się wzroście.

Złoty w poniedziałek był dość stabilny. Przez większą część dnia euro kosztowało 4,01 zł, dolar taniał z poziomu 3,29 do 3,25 zł. Ekonomiści są zdania, że nasza waluta może się umacniać w perspektywie najbliższych miesięcy dzięki napływowi środków unijnych i inwestycjom zagranicznym.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy