Kryzys szczególnie mocno uderzył w przemysł samochodowy. W 2009 r. na świecie wyprodukowano 61 mln samochodów osobowych i użytkowych, o niemal 10 mln sztuk (13,5 proc.) mniej niż rok wcześniej - informuje Międzynarodowa Organizacja Producentów Samochodów (OICA).
Fabrykom w Polsce udało się wyjść z kryzysu obronną ręką. W 2009 r. z polskich fabryk wyjechało 879 tys. aut, o 7 proc. mniej niż rok wcześniej. Ale że innym wiodło się gorzej, w ciągu roku
Polska przesunęła się z 20. na 15. miejsce na liście największych producentów samochodów świata.
Po kryzysowych przetasowaniach wyprzedziliśmy Rosję, która w zeszłym roku wyprodukowała 722 tys. aut, czyli ponad 1 mln sztuk mniej niż w 2008 r.
Problemy rosyjskiej
motoryzacji są jednak przejściowe. Na rozwój tej branży
Moskwa przeznaczyła do końca dekady ponad 3 mld dol., nie licząc ulg podatkowych dla inwestorów.
Jeszcze lepiej niż Polacy radzą sobie Czesi, którzy w czasie kryzysu zwiększyli produkcję aut. Konsekwentnie stawiając na rozwój przemysłu samochodowego, przyciągnęli inwestycje Toyoty i Hyundaia. Tymczasem Polska od początku dekady przegrała z sąsiadami w Europie Środkowej rywalizację już o pięć fabryk samochodów. Ostatnią spektakularną porażkę odnieśliśmy w 2008 r., kiedy przegraliśmy rywalizację o fabrykę aut Mercedesa ze stojącymi na skraju bankructwa Węgrami. Na dodatek Fiat, który był dotąd największym producentem aut w Polsce, zapowiedział, że ograniczy o jedną czwartą produkcję aut w Tychach - swoich największych dotąd zakładach w Europie.