- Nie wykluczam, że uciekniemy się do takiego rozwiązania - powiedział w odpowiedzi na pytania dotyczące roli amerykańskich banków w doprowadzeniu do greckiej zapaści. Premier nie wskazał jednak, do działania których konkretnie banków ma zastrzeżenia.
Decyzja o tym, czy pozywać amerykańskie banki, zapadnie jednak dopiero wtedy, gdy grecki parlament sam przeprowadzi śledztwo, które będzie miało za zadanie wykazać przyczyny kryzysu.
-
Grecja, tak jak inne kraje, spojrzy w przeszłość i zastanowi się, gdzie popełniono błąd. Podobnego rodzaju dochodzenia prowadzone są w innych krajach, m.in. w Stanach Zjednoczonych - powiedział premier. - Kiedy myślę o sektorze finansowym, słyszę tylko słowa "oszustwo" i "brak przejrzystości" - dodał.