- Musimy się zdecydować: czy chcemy mieć uzdrowiska, czy skanseny - mówił wczoraj Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan. Wtórowali mu obecni na spotkaniu z mediami przedstawiciele operatorów komórkowych.
I Lewiatan, i operatorzy chcą wykreślenia jednego z zapisów ustawy, który - na terenie obszarów uznanych za uzdrowiska - zabrania im stawiania masztów, a nawet modernizacji już postawionych.
Ustawa uzdrowiskowa weszła w życie w 2005 r. - Od tamtego czasu w 44 miejscowościach w Polsce nie postawiliśmy żadnej nowej stacji bazowej - mówił Jacek Jaskot z Polkomtela. - I to w tak popularnych miejscach jak
Sopot, Krynica,
Ustka czy Augustów.
Problem w tym, że nawet jeśli w danej miejscowości jest zasięg - czyli teoretycznie wszystko jest w porządku - infrastruktura operatorów nie wytrzymuje obciążenia, zwłaszcza w sezonie turystycznym.
- Latem w Sopocie nie jesteśmy w stanie obsłużyć bardzo wielu użytkowników. Ruch w sieciach rośnie, bo użytkownicy komórek już nie tylko rozmawiają, ale też chcą się łączyć z internetem. A my nie możemy dostawiać nowych masztów, a stare będą stały, aż zardzewieją - mówił Marcin Betkier z Polskiej Telefonii Cyfrowej. - Jeśli nie usuniemy tej bariery, na
Euro 2012 może nam grozić telekomunikacyjny blamaż - dodawał.
Problem w tym, że jeden z ustępów art. 38 ustawy sprzed pięciu lat mówi wyraźnie: w uzdrowiskach nie można stawiać żadnych obiektów czy urządzeń, które "mogą utrudniać lub zakłócać przebywanie pacjentów na tym obszarze". Wymienia, że w szczególności nie mogą to być: "stacje bazowe telefonii komórkowej, stacje nadawcze radiowe i telewizyjne, stacje radiolokacyjne i inne emitujące fale elektromagnetyczne".
Zdaniem operatorów ten zapis jest zbędną przeszkodą. - Nie ma dowodów na to, że stacje są szkodliwe dla zdrowia, a obawy społeczeństwa wynikają z nieznajomości zasad działania masztów - podkreślali. Dodawali, że przecież im gęściej są rozstawione maszty, tym mniejsze jest promieniowanie pojedynczych obiektów. Co więcej, same telefony zużywają też mniej energii, bo antena nadawcza komórki nie musi zwiększać "obrotów", próbując połączyć się z odległym masztem. - To naturalne: jeśli jesteśmy blisko, mówimy cicho. Jeśli daleko, krzyczymy - tłumaczył Betkier z PTC.
Operatorzy podkreślają, że jest już rozporządzenie ministra środowiska, które określa wartości promieniowania elektromagnetycznego, jakie może występować tam, gdzie przebywają ludzie. A polskie warunki są wyjątkowo restrykcyjne - maksymalna dawka to 0,1 W/m kw. (watów na metr kwadratowy). - W
USA poziom wynosi sześć watów na metr kwadratowy - wskazywali operatorzy. Powoływali się też na zalecenia Międzynarodowego Stowarzyszenia Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIIRP) - według nich dla częstotliwości 2000 MHz (sieć 3G) dopuszczalna wartość to aż 10 W/m kw, dla tradycyjnego GSM - od 4,5 W do 9 W.
- Dlatego nie potrzeba dodatkowej ochrony w uzdrowiskach. I tak każda stacja jest mierzona i musi spełniać naprawdę wyśrubowane kryteria - mówią operatorzy.
-
Polska jest jedynym krajem w Europie, który ma ustawowy zakaz budowania stacji bazowych na określonych obszarach. Zachowujemy się przy tym jak rolnicy, którzy nie chcieli rozbudowy kolei, bojąc się, że krowy nie będą dawały mleka - mówił Mordasewicz. - A mamy jedne z najbardziej restrykcyjnych zapisów na świecie. W niewielu dziedzinach Polska stawia tak wysokie wymagania - dodawał ekspert Lewiatana.
Przypomniał, że problem z łącznością najlepiej było widać na Forum Ekonomicznym w Krynicy, gdzie na przyczepkach dowożono przenośne stacje nadawcze telefonii komórkowej, by goście konferencji mogli korzystać z telefonów. Omijając de facto ustawę.
Czy rząd wykreśli z ustawy te bariery? Na razie w legislacyjnej obróbce są dwa projekty - resortu zdrowia i sejmowej komisji samorządowej. W żadnym jednak nie usunięto zapisu blokującego budowę masztów w uzdrowiskach. Samorządowcy co prawda dostrzegli, że ustawa blokuje im inwestycje - ale skoncentrowali się na drogach, parkingach etc. Resort zdrowia złagodził zaś nieco wymagania dotyczące stawiania masztów w strefach sąsiadujących z uzdrowiskami, ale ten kompromis operatorów nie satysfakcjonuje.
Szansą dla nich są konsultacje resortu infrastruktury - wiceminister Magdalena Gaj rozesłała do operatorów prośbę o podanie faktycznych danych dotyczących ich infrastruktury i działania masztów w uzdrowiskach. Być może na ich podstawie zaproponuje nowelizację ustawy. Ale obecna na spotkaniu Agnieszka Zaborowska, szefowa departamentu telekomunikacji w resorcie infrastruktury, podkreślała, że właściwe do przeprowadzenia zmian w ustawie jest Ministerstwo Zdrowia. Rzecznik tej ostatniej instytucji był jednak we wtorek nieuchwytny.