Biznes Ludzie Pieniądze

Bruksela prosi: Budżet do kontroli i pilnujcie długów

Tomasz Bielecki, Bruksela
18.05.2010 , aktualizacja: 18.05.2010 20:20
A A A Drukuj
Polska jest gotowa poddawać swe plany budżetowe ocenie Unii Europejskiej. - Zachęcamy też kraje UE, aby wprowadzały ustawowe ograniczenia deficytu i długu publicznego - mówi minister finansów Jacek Rostowski.


Wzajemna ocena planów budżetowych przez kraje UE to element antykryzysowego planu zacieśnienia koordynacji gospodarczej, który Komisja Europejska ogłosiła przed tygodniem. Komisarz UE ds. walutowych i gospodarczych Olli Rehn zapewniał wczoraj unijnych ministrów finansów, że Brukseli zależy na ocenie - przynajmniej w przypadku krajów spoza eurolandu - wyłącznie ogólnych wskaźników budżetowych, a nie szczegółów dochodów i wydatków.

- Nie mamy z tym problemu. I tak zwykle w maju wysyłamy do Brukseli najważniejsze wskaźniki makroekonomiczne - mówi minister Rostowski.

Polska przyłączyła się w Brukseli do głosu Niemców, którzy chcą, aby KE uwzględniała poziom długu publicznego przy ocenie gospodarek unijnych krajów, i zamierzają forsować wprowadzenie prawnych zapór przed nieograniczonym wzrostem długu publicznego bądź deficytu finansów publicznych. Polskie przepisy konstytucyjne ustanawiające próg długu na 60 proc. PKB czy też niemieckie o maksymalnym deficycie 0,35 proc. PKB (od 2016 r.) są bowiem dość wyjątkowe na tle całej Unii.

- Nie chodzi nam o to, aby wszystkie kraje miały dokładnie takie same przepisy w tej sprawie. Mają różną historię, konstytucję, czasem ustrój federalny. Powinny jednak pomyśleć nad samodyscyplinującymi przepisami, a Bruksela mogłaby je opiniować - mówi Rostowski.

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów działań antykryzysowych w UE jest wprowadzenie regulacji na rynku funduszy hedgingowych (m.in. wprowadzenie zezwoleń na ich działanie w UE pod warunkiem ujawnienia stanu swych finansów) oskarżanych o destabilizację rynków finansowych od 2007 r. Wczoraj ministrowie finansów zgodnie poparli rozpoczęcie prac nad tym projektem.

Tę zgodę odwlekano od marca na prośbę szykującego się do wyborów rządu Gordona Browna, który bał się reakcji brytyjskiej eurosceptycznej opinii publicznej i londyńskiego City, gdzie odbywa się 80 proc. transakcji hedgingowych w UE. Nowy konserwatywny minister George Osborne nie tylko nie próbował wczoraj niczego wetować, a nawet - jak zapewniało kilku uczestników obrad - Brytyjczyk okazał się "bardziej proeuropejski, niż się spodziewali".

Rząd w Atenach potwierdził wczoraj, że otrzymał pierwsze 14,5 mld euro kredytów od krajów strefy euro. Ministrowie finansów eurolandu nie potrafią się zgodzić, jak zarządzać mechanizmem stabilizacyjnym euro przewidującym, że kolejne zagrożone kraje mogą dostać od UE łącznie do pół biliona euro w kredytach i gwarancjach kredytowych. Wbrew Francuzom Berlin dąży do zminimalizowania roli Komisji Europejskiej w zarządzaniu tą pomocą i uzależnienia wypłaty każdej transzy od decyzji krajów euro.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów