Biznes Ludzie Pieniądze

Nie opóźniajmy euro z powodu Grecji. MF: Możliwy jest nawet 2014 r.

Patrycja Maciejewicz
18.05.2010 , aktualizacja: 18.05.2010 20:59
A A A Drukuj
Zdaniem ministra finansów Jacka Rostowskiego Polska mogłaby wejść do strefy euro nawet w 2014 r. Politycy PiS i bliscy im ekonomiści uważają jednak, że przykład Grecji pokazuje, że nie należałoby się z tym spieszyć


Minister Jacek Rostowski jest na spotkaniu unijnych ministrów finansów w Brukseli. Dyskutują, jak reformować finanse publiczne państw strefy euro i jak ratować samą walutę, która w poniedziałek była najsłabsza do dolara od czterech lat.

Pytany o doprecyzowanie stanowiska rządu w sprawie członkostwa w strefie euro stwierdził: - 2014 jest możliwy, 2015 jest realistyczny, ale może być i 2016.

W tym samym tonie wypowiadał się jego zastępca Dominik Radziwiłł podczas debaty w Polskiej Radzie Biznesu na temat tego, czy w obecnych warunkach należałoby opóźnić przyjęcie euro.

Przedsiębiorcy zrzeszeni w radzie uważają, że nie. Aż 84,2 proc. pytanych uznało, że do strefy euro należałoby wejść jak najszybciej, nie czekając na większe zrównanie naszej gospodarki z zachodnią. Niemal 90 proc. przyznało, że w imię przyjęcia wspólnej waluty przełknęłoby przejściowy spadek dynamiki PKB wywołany bardziej restrykcyjną polityką fiskalną (cięcie wydatków, podwyżka podatków) i monetarną (wyższe stopy, droższy dostęp do kredytów).

Pytani o datę przyjęcia euro przedsiębiorcy wskazywali na okres od 2014 do 2018 r. Kurs wymiany miałby wynieść 3,5-4,2 zł za euro. - To znak, że biznes bardzo przywiązuje się do bieżącej wartości złotego. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, ile wyniesie kurs równowagi w 2018 r. - komentuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

- Część ludzi w Polsce myśli o euro w kategorii nobilitacji, znalezienia się po "lepszej" stronie, niezależnie od kosztów. To tak jak kiedyś wszyscy chcieli mieć meble na wysoki połysk - stwierdził Ryszard Bugaj, który doradzał prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i prezesowi NBP Sławomirowi Skrzypkowi.

Jego zdaniem w obecnej sytuacji należałoby dać sobie więcej czasu do namysłu.

- Kłopoty Grecji wyniknęły z przyjęcia euro w sytuacji, gdy nie była na to przygotowana - powiedział Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla wtorkowej "Rzeczpospolitej".

Zdaniem Dariusza Filara, byłego członka Rady Polityki Pieniężnej, termin 2014 oznacza, że należałoby bardzo szybko obniżyć deficyt budżetowy. Według planu konwergencji będzie on mniejszy od 3 proc. PKB w 2012 lub 2013 roku. - Powinniśmy jak najszybciej zmienić ustawę o NBP i konstytucję tak, aby być gotowym na euro. Koszt tego byłby niewielki, a już pokazywałby inwestorom i Europie, że nie ma u nas sporu politycznego o euro - stwierdził.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów