Biznes Ludzie Pieniądze

Prezes TVN: Przyszedłem, by budować i zabijać

Rozmawiał Vadim Makarenko
18.05.2010 , aktualizacja: 19.05.2010 09:40
A A A Drukuj
W polskich mediach elektronicznych to pierwszy obcokrajowiec w fotelu prezesa. Odkąd 1 września 2009 r. został prezesem TVN, nie udzielał wywiadów. Markus Tellenbach ma 49 lat i pochodzi ze Szwajcarii. Jego współpracownicy mówią o nim: "Powściągliwy, karty trzyma przy sobie". Jednak podczas wywiadu dla "Gazety" dał się poznać jako żywiołowy rozmówca.
Markus Tellenbach
Adam Kozak
Markus Tellenbach
Vadim Makarenko: Co pan powiedział, gdy dostał pan ofertę zostania prezesem TVN?

Markus Tellenbach*, prezes TVN: Powiedziałem, że jestem dumny z tego, że mogę pokierować firmą, którą uważam za modelową w branży mediów elektronicznych.

Naprawdę tymi słowami?

- Wytłumaczę. W Europie jest niewiele firm mających wszystkie potrzebne w tych czasach składniki, a TVN je ma. Poza TVN i jego pakietem kanałów tematycznych jest jeszcze portal internetowy Onet, platforma cyfrowa N, która w czasach, gdy zajmowałem to stanowisko, jeszcze nie należała do grupy w całości.

Dlaczego pan?

- Zasiadałem wtedy w radzie nadzorczej i brałem udział w rozmowach o dalszym rozwoju spółki. Spędziłem w branży ok. 30 lat i znałem tę firmę i polski rynek dość dobrze. Wcześniej reprezentowałem w radzie nadzorczej TVN zagranicznego inwestora - SBS Broadcasting, do którego należało 33 proc. akcji firmy. Wtedy poznałem się z Janem Wejchertem i Mariuszem Walterem. Po wycofaniu się SBS z Polski pozostałem z nimi w dobrych stosunkach, więc oni ponownie zaprosili mnie do rady nadzorczej TVN, gdzie zasiadałem przez ostatnie kilka lat. TVN rozwijał się bardzo szybko, ale motorem wzrostu była stacja telewizyjna, a pozostałe aktywa były do niej jedynie dodatkiem w większym lub mniejszym stopniu. Rada nadzorcza z kolei była przekonana, że strukturę zarządczą należy przebudować, tworząc trzy równorzędne piony. Poproszono mnie o to, bym stanął na czele. Pracowałem w różnych krajach. Prowadziłem telewizję Vox w Niemczech, która należała do Bertelsmanna, Canal+ oraz News Corp. Budowałem telewizję płatną, najpierw Premiere w Niemczech, a następnie zarządzałem platformą cyfrową w Skandynawii. Kierowałem też firmami działającymi w nowych mediach. Jestem zatem mediowcem o doświadczeniu w szeroko pojętych mediach elektronicznych. Sądzę, że to przesądziło o moim zatrudnieniu.

I w ogóle nie był pan zaskoczony propozycją?

- SBS Broadcasting, którą kierowałem wcześniej, została sprzedana ProSiebenSat.1 i całkowicie przez nią wchłonięta. Zostałem bez pracy. Spędziłem w Niemczech dziesięć lat, nie chciałem wracać do Szwajcarii. Czułem, że muszę przemyśleć modele rozwoju mediów elektronicznych. W tamtym czasie zacząłem przyjmować zaproszenia do rad nadzorczych. Propozycja TVN może i była zaskoczeniem, ale miałem na taką pracę czas.

Co jest najtrudniejsze dla zagranicznego menedżera obejmującego stery w dużej polskiej firmie medialnej?

- Język. Nie znam go na tyle, by ocenić, czy na ekranie się dobrze dzieje. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy komentator piłkarski daje widzom zgrabną mieszankę informacji, emocji i zabawy, czy też pieprzy bez sensu i w ogóle nie czuje gry. To jest problem.

To dlatego zajmuje się pan w spółce wyłącznie zarządzaniem platformą cyfrową?

- Trzy piony w naszej spółce są prowadzone przez trzech liderów i nie znam lepszego menedżera w telewizji bezpłatnej niż Piotr Walter. To, co on robi, jest wspaniałe i nie mówię tego, by my kadzić. TVN jest jedyną ogólnokrajową telewizją na świecie, która w szczycie sezonu reklamowego zajmuje pierwsze miejsce na czele rankingu oglądalności i spada na czwartą pozycję w tych okresach roku, gdy reklamodawcy wydają mniej. Taką sztuczkę robi dwa razy do roku, co jest osiągnięciem Piotra [Waltera] i jego zespołu. Unikalnym na skalę światową, bo ich sukces wyrasta stąd.

W Onecie mamy silnego menedżera, który dobrze się sprawdził w pierwszym kwartale tego roku, więc widać, że on wie, co robi. Każdy z naszych liderów jest samodzielny i odpowiada za wyniki, które osiąga.

A w N mój brak znajomości polskiego w ogóle nie jest problemem.

Gdy został pan prezesem, mówił pan o tym, że zamierza się skupić na integracji aktywów w grupie TVN. O jakiej integracji mowa?

- Typowym przykładem są pojemności na satelitach Eutelsata, których dzierżawa jest kosztowna. To obszar, gdzie zostawia się duże pieniądze i podejmuje się decyzje długoterminowe, więc tu N i TVN współpracują bardzo blisko. Onet stworzył serwis z programami telewizyjnymi i filmami na żądanie, a jego głównym partnerem jest w tym przypadku TVN. Np. N może wykorzystywać ruch w portalu Onet do pozyskiwania abonentów, a jeszcze pół roku temu w ogóle tego nie robiła, choć Onet ma 12 mln użytkowników co miesiąc. Stworzyliśmy też kanał TVN HD+1 dostępny tylko dla abonentów N. To program TVN w wysokiej rozdzielczości, nadawany z godzinnym opóźnieniem, co pozwala ludziom załapać się na ulubiony serial, mecz piłkarski czy wieczorne wiadomości, gdy wracają z pracy później. To drobiazg, ale mamy informacje, z których wynika, że abonenci to lubią. Dobre wyniki N za czwarty kwartał zeszłego roku są po części skutkiem dobrej współpracy marketingowej z TVN.

Moim zadaniem jest określanie obszarów, na których różne piony naszej spółki mogą blisko współpracować i tworzyć dodatkową wartość. Tworzą one grupy robocze, które zajmują się bardzo różnymi sprawami.

Razem kupujecie prawa filmowe?

- Negocjujemy razem, ale studia filmowe tego nie lubią. Ich handlowcy mówią: "Dobrze, prawa do platformy cyfrowej to do mnie, ale prawa do internetu to trudna sprawa. Inny dział, z nimi trzeba rozmawiać osobno". Wspólny zakup nie zawsze się udaje za pierwszym razem, czasem trzeba spróbować kilkakrotnie. Czasem te rozmowy są nieco bardziej skomplikowane, np. TVN negocjuje z BBC warunki licencji na jakiś program, a jednocześnie BBC chce wprowadzić swoje kanały na naszą platformę. Kilka tygodni temu uruchomiliśmy BBC HD.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów