Województwo dolnośląskie zajmuje czwarte miejsce w kraju w produkcji zbóż i roślin oleistych, m.in. rzepaku. Pozostałe regiony dotknięte przez powódź mają w niej niewielki udział. Jednak nawet gdyby było inaczej, to ceny zbóż w Polsce zależą od tendencji na rynku europejskim i światowym.
W bardzo małym stopniu uzależnione są od wysokości krajowych zbiorów. Dlatego choć powódź może wpłynąć na wysokość tegorocznej produkcji, nie należy oczekiwać, iż znacząco odbije się to na cenach zboża i pieczywa. Niemniej jednak w krótkim okresie oczekiwane skutki powodzi mogą wpłynąć na nastroje na rynku i wahania cen.
Gorzej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o zbiory owoców i warzyw. W województwie świętokrzyskim i małopolskim jest ich uprawianych dosyć dużo. Powódź prawdopodobnie wpłynie na wysokość produkcji, a to oznacza, że dla mieszkańców tych dwóch zalanych regionów ceny mogą być trochę wyższe, choć spodziewam się, że braki na lokalnym rynku będą uzupełniane importem z innych regionów.
Podczas gdy powódź nie powinna wpłynąć na ceny dla konsumentów, na pewno odbije się na sytuacji rolników. Straty dotknęły wielu właścicieli gospodarstw, przy czym ich wielkość będzie zależeć od wielkości zalanego obszaru, rodzaju upraw, a także tego, czy rolnicy wykupili ubezpieczenia. W przypadku tych, którzy tego nie zrobili, sytuacja może być fatalna.