Jeśli wprowadzony będzie stan klęski żywiołowej, odszkodowania nie tylko wypłacać będą firmy ubezpieczeniowe, ale także rząd. - Zgodnie zustawą o pomocy społecznej najbiedniejsi poszkodowani mogą wówczas wystąpić do państwa o pomoc finansową - tłumaczy adwokat Błażej Koczetkow.
Od poniedziałku do firm ubezpieczeniowych zgłoszono już ponad 20 tys. szkód. Najwięcej w PZU - prawie połowę wszystkich. W sopockiej Hestii w ciągu trzech dni ich liczba przekroczyła 2 tys. i z każdym dniem rośnie. O ile w poniedziałek było to 767, o tyle we wtorek już 844.
- Nie mamy wątpliwości, że zgłoszeń będzie przybywać. W środę tylko do południa zarejestrowaliśmy aż 411 szkód - mówi Joanna Kitowska, rzecznik towarzystwa.
Najwięcej zgłoszeń jest z okolic Gliwic, Oświęcimia i Krakowa. Najczęściej chodziło o zalane piwnice i
domy jednorodzinne. Uszkodzone były tynki, posadzki i piece grzewcze.
Ubezpieczyciele idą na rękę powodzianom. W miejsce dotknięte powodzią wysłali już kilkuset dodatkowych pracowników. Zwiększyli też obsadę w centrach alarmowych. Większość wprowadziła uproszczone procedury. W Hestii na telefon można załatwić szkody do 5 tys. zł. -To 70 proc. zgłoszeń - mówi Kitowska.
PZU od ręki wypłaca odszkodowania do wysokości 3 tys. zł. Podobnie Compensa. Ułatwienia dla klientów wprowadziły też Generali iWarta.
Część towarzystw zaczęła już wypłacać zaliczki na poczet przyszłych odszkodowań. -Dzięki temu ci, którzy stracili cały majątek, nie pozostaną bez środków do życia - mówi Marcin Tarczyński zPolskiej Izby Ubezpieczeń. Na razie żadne z towarzystw nie chce szacować strat, jakie mogła spowodować powódź. -Więcej będzie można powiedzieć pod koniec tygodnia -mówi Ewa Krawczyk z Warty. Nieoficjalnie ubezpieczyciele przyznają, że powódź może ich kosztować ponad 200 mln zł. -To wstępne szacunki, wszystko zależy od tego, co będzie dalej - zastrzega nasz rozmówca.
Pomagać będzie też rząd. Szef MSWiA Jerzy Miller zwrócił się do ministra finansów o uruchomienie 43,5 mln zł z rezerwy celowej
budżetu dla samorządów poszkodowanych przez powódź. Z tej puli każde z poszkodowanych gmin i powiatów dostanie do 100 tys. zł. Najwięcej pieniędzy potrzeba w woj. śląskim - ponad 12 mln zł. Podkarpackie chce 11,6 mln zł, a małopolskie - 11,2 mln zł. Pieniądze powodzianom przekażą też firmy i fundacje. Totalizator Sportowy obiecał poszkodowanym 1 mln zł. Caritas
Polska przeznaczył już na ten cel 400 tys. zł i zaapelował o przekazywanie datków.