Przedstawiciele BP przyznali dopiero po trzech tygodniach od katastrofy, że do Zatoki Meksykańskiej przedostaje się więcej niż 5 tys. baryłek ropy dziennie. Firma nie podała jednak skorygowanej liczby baryłek. Prawie wszystkie dotychczasowe szacunki pochodzące spoza BP były znacznie wyższe. Na przykład według profesora Uniwersytetu Purdue Steve'a Wereleya ze złoża wydostaje się co najmniej 70 tys. baryłek dziennie.
Obecnie udaje się wydobywać 5 tys. baryłek ropy dziennie z uszkodzonego szybu do tankowca. Ale mimo to surowiec stale wypływa do wód zatoki.
Trwa też dyskusja na temat chemikaliów używanych do usuwania i ograniczania zasięgu ropy naftowej w wodach zatoki. Administracja nakazała firmie stosowanie mniej toksycznych substancji.
W niedzielę BP zamierza przeprowadzić kolejną próbę zamknięcia wycieku, stosując technologię zwaną "top kill". Pod dużym ciśnieniem wprowadzone zostaną do wyrwy ciężkie płyny i beton. Jeśli ta próba nie zostanie zwieńczona sukcesem, BP spróbuje zasypać wyrwę ciężkimi odpadkami, pisze "Daily Telegraph".