Biznes Ludzie Pieniądze

Gazprom liczy długi swojej spółce na Białorusi

Andrzej Kublik
21.05.2010 , aktualizacja: 21.05.2010 21:36
A A A Drukuj
Białoruś ma już 192 mln dol. długu za gaz dostarczony w tym roku - twierdzi Gazprom. Mińsk twierdzi, że zaległości są dwa razy mniejsze.
Według Gazpromu Mińsk ignoruje umowy i chociaż w tym roku wzrosła cena gazu, to Białoruś reguluje rachunki tak, jakby nadal obowiązywały stawki z zeszłego roku. - Dług rośnie z miesiąca na miesiąc. Firma Biełtransgaz postanowiła płacić rachunki według ustalonej przez nich jednostronnie ceny, a nie według ceny wynikającej z kontraktu - poinformował rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow.

Radca handlowy rosyjskiej ambasady w Mińsku Andriej Kuzniecow stwierdził, że w pierwszym kwartale Białoruś płaciła za gaz cenę równą średniej rocznej cenie za zeszły rok, czyli 150 dol. za 1000 m sześc. Tymczasem zgodnie z kontraktem za tę ilość rosyjskiego gazu Biełtransgaz powinien płacić 169 dol., a w drugim kwartale - 184 dol.

- Zadłużenie Biełtransgazu za styczeń-marzec wyniosło 137 dol. W piątek była kolejna płatność i dług wzrósł do 192 mln dol. - stwierdził Kuprijanow. - Jeśli Biełtransgaz będzie nadal tak się zachowywać, to do końca roku dług może sięgnąć 500-600 mln dol. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tą sytuacją - dodał rzecznik Gazpromu.

Inne dane podaje białoruski urząd statystyczny Biełstat. Według tego urzędu w pierwszym kwartale Białoruś sprowadziła z Rosji ponad 6,4 mld m sześc. gazu w cenie 171 dol. za 1000 m sześc. I na początku kwietnia długi za dostarczony gaz wynosiły 91 mln dol.

Przede wszystkim nie wiadomo jednak, dlaczego z zapłatą Gazpromowi zalega jego spółką. Białoruski monopolista gazowy Biełtransgaz należy w połowie do rosyjskiego koncernu. I Gazprom informował, że decyzje zarządu tej spółki są podejmowane na zasadzie konsensusu przez przedstawicieli rosyjskiej i białoruskiej strony.

Przed rokiem Gazprom także zarzucał Białorusi, że płaci za gaz cenę niższą niż w kontrakcie i zgromadziła 244 mln dol. długu. Jednak zanim Gazprom wystąpił z tymi pretensjami, premier Rosji Władimir Putin podczas wizyty w Mińsku publicznie zgadzał się, by Białoruś płaciła zgodnie ze średnioroczną ceną gazu - czyli w pierwszym półroczu taniej niż przewidywał kontrakt, a drugim półroczu - drożej.

Mińsk w całości spłacił też 244 mln długów wobec rosyjskiego dostawcy.

Portal "Biełorusskiej novosti" sugerował niedawno, że Gazprom zarzuca Białorusi zaleganie z zapłatą za gaz, bo chce, by Mińsk zwolnił Biełtransgaz ze specjalnych dopłat do budżetu Białorusi. To zwiększyłoby zyski białoruskiej spółki Gazpromu.

Rosjanie mogą też wykorzystać spór o gazowe długi do przejęcia pełnej władzy na białoruskim rynku. Już pod koniec marca przedstawiciele Gazpromu publicznie mówili, że koncern chce kontrolować Biełtransgaz.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów