Od poprzedniego naszego rankingu kont osobistych - wygranego przez Bank Pocztowy w kategorii kont tradycyjnych i Toyota Bank w kontach internetowych - nie minął kwartał, ale postanowiliśmy sprawdzić, jak na ocenę poszczególnych kont wpływają promocje ogłaszane przez banki. Jedni - jak Alior lub BZ WBK - płacą klientom żywą gotówkę za przeniesienie do nich kont. Inni - jak ING Bank Śląski i kilka innych banków - zwiększają liczbę bezprowizyjnych bankomatów lub wprowadzają wszystkie bankomaty za darmo w zamian za niewielki miesięczny abonament.
Takie zmiany w ofercie może nie wywołują trzęsienia ziemi w naszych zestawieniach, ale nie da się ukryć, że zmieniają układ sił. W miejsce banków kończących promocje na czoło wskakują inne, w których trwają jeszcze promocyjne obniżki opłat lub prowizji.
BOŚ i Pocztowy tradycyjnie na czele Tak stało się właśnie w naszym zestawieniu najlepszych kont tradycyjnych, czyli takich, które klienci obsługują głównie za pośrednictwem oddziałów i telefonicznych centrów obsługi. W Banku Pocztowym skończyła się promocja, w ramach której wszystkie bankomaty były bezpłatne (teraz dotyczy to dwóch wypłat w miesiącu). Na pierwsze miejsce wyszedł BOŚ Bank ze swoim Kontem Wyjątkowym.
Jego zaletą jest to, że to rachunek, który może spełniać funkcję oszczędnościową. Konto oszczędnościowe nie będzie potrzebne, bo oprocentowanie Konta Wyjątkowego zaczyna się od 8 proc. i kończy na 4 proc. Dużym plusem dla konserwatywnych klientów jest brak opłaty za przelewy w oddziale. Dodatkowa zaleta to udostępnienie wszystkich bankomatów w Polsce za darmo. Gorzej jest z liczbą placówek, bo ta wynosi nieco ponad 100 oddziałów. Minusem konta jest cena: trzeba zapłacić aż 19 zł miesięcznie, choć przez pierwsze trzy miesiące konto jest darmowe.
Bank Pocztowy już nie bryluje na pierwszym miejscu, ale wciąż utrzymuje się w ścisłej czołówce - na drugim miejscu. Nie ma tam opłaty za prowadzenie rachunku, przelew w oddziale kosztuje 4 zł, a przez automatyczny system telefoniczny można zlecić go za darmo. Trzeba się jednak liczyć z opłatą 4 zł za kartę debetową, i z tej opłaty nie można być zwolnionym, nawet jeśli bardzo często płaci się kartą. Dla tradycyjnego klienta zaletą Pocztowego jest też dostępność usług, bo może on skorzystać z usług banku w placówkach Poczty. Kolejna zaleta to możliwość dostarczenia gotówki do domu przez listonosza, za co trzeba będzie zapłacić 4 zł. Bank ma też przyzwoite konto oszczędnościowe z oprocentowaniem wynoszącym 5 proc.
Trzecie miejsce utrzymał Polbank i jego Konto Samooszczędzające. Tu też brak opłaty za prowadzenie, darmowa jest karta do rachunku, przelew w oddziale kosztuje 4 zł, a przez telefon 2 zł. Gorzej już będzie z bankomatami, bo tych bezpłatnych jest ponad 2 tys., a za pozostałe trzeba płacić 5 zł za każdą transakcję. Trzeba jednak docenić, że ta opłata jest kwotowa, a nie, jak w innych bankach, procentowa. Niezależnie od tego, jak dużą kwotę pobierze klient Polbanku z obcego bankomatu, zawsze zapłaci 5 zł. To, co przemawia na korzyść Polbanku, to jedne z najlepszych na rynku kont oszczędnościowych. Ma ono dzienną kapitalizację, więc dzięki możliwości uniknięcia podatku Belki pozwala zarobić tyle co na depozycie z podatkiem z oprocentowaniem sięgającym 6,8 proc.
Alior i ING w górę, lider bez zmian W rankingu kont internetowych jeszcze większe zmiany. Pierwsze miejsce co prawda utrzymał Toyota Bank, ale na drugie wskoczył Alior Bank. To zasługa promocji polegającej na płaceniu klientowi za przeniesienie konta 50 zł miesięcznie - uwzględniliśmy w rankingu, że klient dostaje 200 zł. Poza podium też zmiany. Bank ING, wcześniej czający się w środku stawki, nieoczekiwanie wskoczył na czwartą pozycję dzięki udostępnieniu bankomatów za darmo.
Wracając do lidera, trzeba podkreślić, że w Toyota Banku konto jest bardzo tanie - brak opłaty za prowadzenie rachunku, za przelewy. Karta kosztuje 30 zł rocznie, ale można być zwolnionym z tej opłaty po wykonaniu transakcji na 12 tys. zł w skali roku. W tym banku jeszcze z jednego powodu opłaca się jak najczęściej używać karty. W przypadku zakupów w niektórych sklepach można liczyć na zwrot do 3 proc. wartości przeprowadzonych transakcji.
To konto jako jedno z niewielu w Polsce może nosić miano ROR. Jego oprocentowanie to 2,75 proc. Bank podniósł je ostatnio o 0,5 punktu procentowego. Toyota Bank udostępnia za darmo wszystkie bankomaty w kraju, ale uwaga: tylko dla trzech pierwszych transakcji. Za kolejne zapłacimy 4,5 zł. Toyota Bank może się pochwalić też dość tanim kredytem w rachunku.
Na drugim miejscu znalazł się Alior Bank, głównie dzięki promocji. Jeśli chodzi o "pozapromocyjne" parametry konta w Alior Banku, to zaletą jest dostęp do wszystkich bankomatów w Polsce, a także lokata overnight, która oznacza, że pieniądze na koncie mogą przynosić odsetki. Minusem jest dość wysoka opłata za kartę do rachunku - 9 zł miesięcznie w wariancie podstawowym lub 5 zł, o ile na konto wpływa wynagrodzenie lub średnie saldo na rachunkach wynosi 10 tys. zł. Bank obniży też opłatę za kartę, jeśli klient ma zadłużenie w wysokości 5 tys. zł.
Na trzecim miejscu Konto Wydajesz & Zarabiasz. To nowa oferta Banku Zachodniego WBK. Z punktu widzenia klienta ma ono dwie podstawowe zalety. 100 zł przekazywane każdemu nowemu klientowi znacznie zbija ogólne koszty korzystania z tego konta. Druga rzecz, która również oznacza, że klientowi może skompensować się cześć wydatków na usługi bankowe, to zwrot 1 proc. wartości transakcji przeprowadzanych kartą. Konto może być bezpłatne, o ile klient będzie przelewał na nie 1 tys. zł miesięcznie, więc warunek jest dość łatwy do spełnienia. Kolejny plus to udostępnienie wszystkich bankomatów w Polsce za darmo.
Dla internautów istotne może też być to, że nie dość, że kartą do tego rachunku można płacić w internecie, to jeszcze odbywa się to w ramach bezpiecznej technologii 3D Secure. Z punktu widzenia internetowych klientów jest jednak jeden minus - przelewy są płatne i kosztują 0,5 zł, choć ten wydatek można zrekompensować, płacąc kartą.
Jak powstał nasz ranking kont osobistych? Aby wybrać najlepsze konta osobiste na rynku, oceniliśmy ofertę 30 największych banków w rozbiciu na dwa typy klientów. Tych internetowych, którzy z usług bankowych korzystają głównie samoobsługowo, oraz tych tradycyjnych, którzy wolą zlecać przelewy w oddziale banku lub za pośrednictwem serwisu telefonicznego.
Przeliczając, ile będzie kosztowało naszych klientów korzystanie z kont, ile zarobią na odsetkach od oszczędności oraz ile prowizji zapłacą za korzystanie z kart płatniczych, przyjęliśmy z konieczności pewne założenia. Nasi przykładowi klienci mają miesięczne wpływy na konto w wysokości 2,5 tys. zł, a w każdym miesiącu średnie saldo ich konta wynosi 1 tys. zł.
Klienci płacą w sklepach zarówno gotówką, jak i kartą wydaną do konta. Miesięczne wydatki kartą wynoszą 1 tys. zł, ale założyliśmy też, że w jednym miesiącu w roku klienci nie używają swoich kart i posługują się tylko gotówką. To oznacza, że nie spełniają warunków pozwalających na zwolnienie z opłaty za plastik.
Nasi przykładowi klienci wykonują też ze swojego konta po sześć przelewów w miesiącu (np. opłacają rachunki za prąd, gaz, telefon lub ratę kredytu). Klienci tradycyjni wykonują swoje przelewy w placówce i przez telefon (po połowie), internetowi zaś - wszystkie przez internet.
Klienci, którym korzystanie z kont w różnych bankach ocenialiśmy, generalnie korzystają z bankomatów własnych banków, więc nie płacą za nie prowizji. Jednak raz na kwartał zdarza im się wypłacić pieniądze z obcego bankomatu i płacą za to prowizję.
Założyliśmy także, że nasi przykładowi klienci korzystają w lokowaniu swoich oszczędności z funkcji kont oszczędnościowych, które w większości banków występują obok zwykłych kont osobistych, dając wyższe oprocentowanie pieniędzy.
Ocenialiśmy nie tylko możliwości lokowania pieniędzy, ale też ofertę dołączanych do kont kredytów odnawialnych. Sprawdzając oprocentowanie limitów debetowych, założyliśmy, że nasi klienci mają w danym banku konto od ponad roku (czasem wysokość odsetek od debetu jest uzależniona od stażu w danym banku). Poza debetami sprawdzaliśmy też inne funkcje związane z kontami - ofertę ubezpieczeń, funduszy inwestycyjnych itp.
Jakie były kryteria oceny? W rankingu kont internetowych dominujący wpływ na końcowy wynik miały koszty korzystania z konta i związanych z nim usług (np. kart). Założyliśmy, że klientowi korzystającemu z konta przez internet najbardziej zależy na cenie pakietu, bo wszystkie operacje i tak wykonuje samodzielnie. Bank z tanim kontem mógł dostać od nas połowę wszystkich możliwych do zdobycia punktów.
Dodatkowe 20 proc. punktów było do ugrania za dobre konto oszczędnościowe, a następne 10 proc. - za korzystny kredyt odnawialny. Reszta punktów przypadała na liczbę dostępnych za darmo bankomatów (10 proc. dostępnych punktów) oraz na inne udogodnienia (ubezpieczenia, fundusze, płatności kartą w internecie, karty zbliżeniowe itp. (również 10 proc. punktów).
W rankingu dotyczącym kont tradycyjnych nieco mniejszą wagę przykładaliśmy do kosztów używania poszczególnych pakietów. Wyszliśmy z założenia, że klienci przywiązani do obsługi w placówkach będą cenili sobie nie tylko niskie prowizje, ale też łatwy dostęp do oddziałów.
Dlatego przyjęliśmy, że w przypadku kont tradycyjnych na koszty ich użytkowania przypadnie tylko 40 proc. ostatecznej oceny. Dobre konto oszczędnościowe i korzystny kredyt w rachunku dają - tak samo jak w rankingach kont internetowych - odpowiednio 20 proc. i 10 proc. łącznej oceny. Więcej punktów przyznawaliśmy bankom mającym dużo placówek (10 proc. oceny) oraz darmowych bankomatów (10 proc.). Często to właśnie bliskość placówki i bankomatu decyduje o wyborze banku. Pozostałe udogodnienia związane z kontem, tak jak w rankingu internetowym, ocenialiśmy na 10 proc. wszystkich możliwych do zdobycia punktów.
W sumie każdy bank mógł zdobyć w rankingu maksymalnie 10 pkt. Najlepsi osiągnęli noty w granicach 8,5-8,8 pkt, a najgorsi uciułali tylko po nieco ponad 3 pkt. W tabelkach zobaczycie jednak tylko po dziesięć najlepszych banków w każdej kategorii.