Sieć myAvon ruszyła dokładnie trzy lata temu. Była to pierwsza na świecie inicjatywa Avonu, by stworzyć wirtualnego operatora, czyli takiego, który korzysta z sieci innego gracza, w tym przypadku z sieci
Orange. "Pomarańczowy operator" udostępniał nie tylko swoją infrastrukturę, ale także numerację rozpoczynającą się od prefiksu 789.
Oferta była skierowana głównie do kobiet. Pakiet startowy w myAvon kosztował 3 zł, połączenie w sieci 40 gr za minutę, a poza siecią 69 gr. Konto można było doładować m.in. u konsultantek firmy i to one stanowiły główną klientelę sieci.
Sieć myAvon nie jest pierwszą siecią wirtualną, która kończy działalność. Przed rokiem z rynku znikła sieć Wirtualnej Polski - WPmobi. Inne nie odnoszą sukcesu - Mobyland musiał zmienić właściciela, a o takich graczach jak Ezo mobile czy SimFonia, choć weszły na rynek ponad dwa lata temu, mało kto słyszał.
Najlepiej radzą sobie gracze, któryś sieć jest tak naprawdę programem lojalnościowym, w tym pierwszy polski wirtualny operator - mBank mobile. Na rynku obecni są też wciąż m.in. Carrefour Mova, Aster, tuBiedronka, Diallo oraz wRodzinie - sieć założona dla fundacji Lux Veritatis ojca Tadeusza Rydzyka. Nieźle radzi sobie też GaduAir, sieć popularnego komunikatora
Gadu-Gadu, oraz Cyfrowy Polsat, który w pierwszym roku zdobył ponad 50 tys. klientów.
Co dalej z klientami myAvon? Na stronie WWW proponuje się im przejście do sieci Orange, gdzie przygotowano dla nich specjalną ofertę. Jeśli zaś użytkownik myAvon nie zechce z oferty skorzystać, może przed 21 czerwca 2010 r. przenieść swój dotychczasowy numer do innego operatora. Zgodnie z prawem odbywa się to bezpłatnie.