Chodzi o to, by upadek jednego banku nie pociągał za sobą destabilizacji systemu finansowego. Propozycje tego projektu zgłosi unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier.
Przyjęte rozwiązania muszą jeszcze zyskać aprobatę krajów członkowskich i Parlamentu Europejskiego.
Podatek z pewnością wzbudzi kontrowersje, zwłaszcza gdyby nie towarzyszyły mu podobne rozwiązania w Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Unijni urzędnicy podkreślają, że nie chodzi o ratowanie upadłego banku, lecz o bezpieczeństwo systemu finansowego. Zebrane środki mogłyby posłużyć na przykład do wykupu "toksycznych" papierów lub udzielenia tymczasowych gwarancji.
Przed nami debata o tym, czy podatek powinien być naliczany od aktywów banku, zysków, czy może od jego zadłużenia.
Bruksela nie upiera się przy żadnym z tych rozwiązań.
Komisja Europejska chciałaby tylko, by podatek był płatny z góry i aby banki nie mogły przenieść związanych z nim kosztów na klienta. Prawdopodobnie pojawi się też postulat, by funduszu ratowania systemu finansowego nie łączono z narodowym
budżetem.
Propozycja będzie przedmiotem dyskusji przywódców Unii, a także krajów G20 w
Toronto w czerwcu,
- pisze "Financial Times".