Pod koniec maja państwowa spółka Polskie LNG miała wybrać konsorcjum firm, które do połowy 2014 r. wybuduje w Świnoujściu terminal do odbioru skroplonego gazu LNG. Takie deklaracje rząd i Polskie LNG składały w zeszłym roku, gdy ogłaszano
przetarg na wybór wykonawcy. Gazoport w Świnoujściu będzie mógł odbierać do 5 mld m sześc. gazu rocznie, co zaspokoiłoby jedną trzecią obecnego zapotrzebowania na gaz w Polsce. Gaz w postaci skroplonej można sprowadzać z całego świata, co zmniejszy naszą zależność od Gazpromu, monopolizującego teraz
import gazu do Polski.
Dziś wiadomo, że podpisanie umowy z firmą, która zbuduje terminal, odwlecze się co najmniej do początku lipca.
- Zdecydowaliśmy się do 21 czerwca przesunąć termin składania ostatecznych ofert na budowę terminalu. Trzy konsorcja, które uczestniczą w
przetargu, prosiły o przesunięcie tego terminu nawet do końca lipca - powiedział "Gazecie" prezes Polskiego LNG Zbigniew Rapciak. Po złożeniu ofert Polskie LNG ma 10 dni na ich rozpatrzenie.
To kolejne już przesunięcie terminu składania ofert przez firmy uczestniczące w przetargu na budowę gazoportu. Wcześniej ten termin był przełożony na 8 czerwca.
Zbigniew Rapciak zapewnia, że te poślizgi nie przeszkodzą w terminowej budowie terminalu. - Prace mają się zacząć we wrześniu, więc jeśli umowa zostanie podpisana na początku lipca, to harmonogram inwestycji nie będzie zagrożony - powiedział "Gazecie" szef Polskiego LNG.
Budowa gazoportu w Świnoujściu to priorytet rządu. W zeszłym roku, kiedy po kryzysie gazowym na Ukrainie Gazprom w środku zimy na trzy tygodnie wstrzymał dostawy gazu do Europy Zachodniej, Sejm w błyskawicznym tempie uchwalił przygotowaną przez rząd specjalną ustawę, która upraszcza procedury związane z budową gazoportu.