Nowe przepisy były konieczne, bo stare przepisy unijne - regulujące zasady "dystrybucji i serwisowania pojazdów silnikowych" i znane jako tzw. rozporządzenie GVO - wygasały.
A były bardzo korzystne dla zmotoryzowanych: dawały bowiem możliwość np. naprawiania samochodów w niezależnych (nieautoryzowanych) tańszych warsztatach - bez obawy o utratę gwarancji. Co ważniejsze, konsumenci mieli dostęp do nieoryginalnych części zamiennych. Można je było stosować, pod warunkiem że spełniają normy techniczne ustalone przez producenta auta.
Naprawy samochodów to blisko 40 proc. wszystkich kosztów używania auta.
Gdy Komisja zaczęła przygotowywać nową wersję przepisów (jeszcze w ubiegłym roku), pojawiły się obawy, że pod naciskiem koncernów samochodowych korzystne dla konsumentów przepisy znikną. Bo - przykładowo - koncerny chciałyby mieć monopol na sprzedaż części zamiennych, oczywiście z wysoką marżą.
Ale tak się nie stanie. - Jestem przekonany, że nowe ramy prawne przyniosą odczuwalne korzyści konsumentom wraz z obniżeniem kosztów napraw i utrzymania aut - powiedział nowy komisarz ds. konkurencji Joaquin Almunia, cytowany przez PAP.
Bruksela już zapowiada, że będzie walczyć z tymi koncernami, które będą próbowały ograniczyć swobody konsumentów np. poprzez odmowę przekazania niezależnym warsztatom naprawczym technicznych szczegółów budowy
auta (i sposobu jego właściwej naprawy).